Amerykańska raperka o trynidadzkich korzeniach Nicki Minaj niespodziewanie znalazła się w centrum uwagi politycznej. Jak informuje rapowo.pl, powołując się na BBC, podczas wydarzenia w Waszyngtonie publicznie oświadczyła, że jest „fanką numer jeden” urzędującego prezydenta USA Donalda Trumpa, a także zaprezentowała tzw. Trump gold card — specjalną wizę, która otwiera drogę do stałego pobytu i obywatelstwa Stanów Zjednoczonych. Jej deklaracja padła w czasie masowych protestów i ostrych dyskusji wokół polityki migracyjnej. Dla show-biznesu to nietypowy krok, a dla polityki — medialny prezent.
„Prawdopodobnie jestem fanką prezydenta numer jeden i to się nie zmieni” — powiedziała Minaj ze sceny, trzymając Trumpa za rękę.

Od krytyki do poparcia: gwałtowny zwrot stanowiska
Jeszcze kilka lat temu Minaj otwarcie krytykowała twarde kroki migracyjne Białego Domu. Wielokrotnie podkreślała, że przyjechała do USA jako dziecko razem z rodzicami i że kwestia imigracji jest dla niej osobista. Jednak w ostatnim czasie artystka publicznie chwali styl przywództwa Trumpa oraz jego nowe inicjatywy, w tym tzw. Trump Accounts — fundusze powiernicze dla dzieci.

Media społecznościowe zareagowały natychmiast: część fanów poparła jej prawo do własnej opinii, inni oskarżyli ją o hipokryzję. Komentatorzy przypomnieli wcześniejsze wpisy Minaj o bólu rozdzielania rodzin w wyniku decyzji migracyjnych państwa.
„Nienawiść i to, co mówią ludzie, w ogóle mnie nie dotyka. To tylko jeszcze bardziej motywuje mnie do wspierania go” — dodała piosenkarka.
Czym jest Trump gold card i jak działa
„Złota karta Trumpa” została zaprezentowana pod koniec ubiegłego roku jako przyspieszony mechanizm dla zamożnych imigrantów. Program zakłada wysokie wpłaty finansowe w zamian za prawo pobytu w USA oraz perspektywę uzyskania obywatelstwa.
Zanim szczegółowo wyjaśnimy warunki, warto zaznaczyć: program wywołał falę krytyki ze względu na wyraźny kontrast z zaostrzaniem polityki wobec nielegalnych imigrantów.

Główne warunki programu:
- jednorazowa wpłata w wysokości 1 mln dolarów;
- obowiązkowa opłata za rozpatrzenie dokumentów — 15 tys. dolarów;
- przyznanie prawa stałego pobytu;
- możliwość późniejszej naturalizacji.
Minaj oświadczyła, że jej karta została jej przyznana „bezpłatnie” i że już „finalizuje formalności”. Jednocześnie dokument nie czyni jej automatycznie obywatelką USA.
Kontrast reakcji: muzycy przeciwko polityce migracyjnej
Podczas gdy Minaj demonstruje lojalność, inni artyści ostro krytykują działania władz. Rockowy muzyk Bruce Springsteen opublikował protest song dotyczący wydarzeń w Minneapolis, związanych z działaniami agentów Immigration and Customs Enforcement.

„Ta piosenka jest odpowiedzią na państwowy terror, którego doświadcza miasto” — wyjaśnił w mediach społecznościowych.
Do krytyków dołączyli także Billie Eilish, Olivia Rodrigo oraz Ariana Grande, które oskarżyły ICE o „niszczenie rodzin i zastraszanie obywateli”. Amerykańska scena muzyczna coraz wyraźniej się polaryzuje.
Opinie ekspertów i użytkowników
Politolog z Nowego Jorku zauważa, że „publiczne poparcie ze strony gwiazd popu może wzmacniać efekt emocjonalny, ale rzadko realnie zmienia politykę”. Eksperci medialni dodają natomiast, że Minaj udało się zamienić wydarzenie polityczne w wiralowy content, który ponownie postawił ją w centrum uwagi.
W komentarzach użytkownicy piszą: „To jej wybór, ale trudno pogodzić dawne słowa z nowymi gestami”. Inni odpowiadają: „Artyści nie są zobowiązani myśleć tak samo”.
Czytaj także: Trump proponuje po 1 mln dolarów mieszkańcom Grenlandii – dlaczego USA chcą przyłączyć wyspę.