Pomysł ewentualnego przyłączenia Grenlandii do Stanów Zjednoczonych ponownie znalazł się w centrum międzynarodowej uwagi. Informuje o tym rapowo.pl, powołując się na nifamc.se. Według zachodnich mediów prezydent USA Donald Trump rozważa bezprecedensowy krok – zaproponowanie każdemu mieszkańcowi wyspy 1 miliona dolarów w zamian za poparcie przystąpienia do USA. Chodzi o około 57 tysięcy osób, co czyni tę inicjatywę jedną z najdroższych propozycji politycznych współczesności.
O wstępnych zarysach potencjalnego porozumienia Trump mówił po rozmowach z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. To właśnie po tym spotkaniu w zachodniej prasie zaczęły pojawiać się informacje o nowych planach Waszyngtonu wobec regionu Arktyki, a także o rewizji polityki celnej USA wobec wybranych państw europejskich.
Grenlandia coraz częściej postrzegana jest jako strategiczny atut, a nie jedynie autonomiczne terytorium – podkreślają analitycy.
Według doniesień medialnych scenariusz zakłada przeprowadzenie głosowania wśród mieszkańców wyspy. W przypadku pozytywnej decyzji każdy obywatel mógłby otrzymać rekompensatę finansową w wysokości 1 miliona dolarów. W Białym Domu taki model uznawany jest za narzędzie „miękkiego przyłączenia”, bez bezpośredniego nacisku politycznego.
„To nie jest zakup terytorium w klasycznym sensie, lecz próba uzyskania dobrowolnej zgody społeczeństwa” – komentuje amerykański politolog James Carter.
Równolegle wojskowi przedstawiciele NATO omawiali możliwe porozumienie z Danią, które zakłada przekazanie USA wybranych obszarów terytorium Grenlandii pod budowę baz wojskowych. Jako analogię przywoływane są brytyjskie bazy na Cyprze, które mają status suwerennych terytoriów, choć znajdują się poza granicami Wielkiej Brytanii.
Donald Trump powiedział dziennikarzom, że takie porozumienie powinno być maksymalnie stabilne w czasie. Jak zaznaczył, nie chodzi o umowę tymczasową, lecz o format, który nie przewiduje daty końcowej.
„Na zawsze. Nie ma żadnych ograniczeń czasowych. To porozumienie na stałe” – podkreślił prezydent USA.
Eksperci prawa międzynarodowego ostrzegają jednak, że taka inicjatywa może wywołać poważne dyskusje prawne i dyplomatyczne. Status Grenlandii jest bowiem ściśle powiązany z Danią, a wszelkie zmiany wymagają zgody nie tylko mieszkańców wyspy, ale także oficjalnej Kopenhagi.
Użytkownicy mediów społecznościowych już nazywają ten pomysł „geopolitycznym eksperymentem stulecia”.
Aby lepiej zrozumieć skalę propozycji, eksperci sugerują porównanie kluczowych parametrów możliwego planu:
| Wskaźnik | Dane |
|---|---|
| Liczba ludności Grenlandii | ~57 000 osób |
| Wysokość wypłat | 1 000 000 USD na osobę |
| Łączny koszt | około 57 mld USD |
| Forma porozumienia | bezterminowa |
| Cel strategiczny | obecność wojskowa i geopolityczna |
Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają także uwagę na symboliczne sygnały płynące ze strony amerykańskiej elity politycznej. Podczas jednego z wydarzeń w Waszyngtonie gościom podano tort w kształcie Grenlandii, pokryty amerykańską flagą. Wielu odebrało ten gest jako aluzję do powagi zamiarów USA.
Wśród możliwych konsekwencji tej inicjatywy eksperci wskazują kilka kluczowych kwestii:
- wzmocnienie obecności wojskowej USA w Arktyce;
- zaostrzenie relacji z Danią oraz wybranymi krajami UE;
- wewnętrzne debaty na samej Grenlandii dotyczące suwerenności;
- stworzenie precedensu finansowego stymulowania decyzji politycznych.
Czy ten pomysł przekształci się w realny plan polityczny – pozostaje na razie otwartą kwestią, jednak już teraz zmienił ton międzynarodowych debat wokół Arktyki.
Czytaj także: Trump planuje spotkanie z Zełenskim w Davos – co wiadomo o rozmowach i możliwych konsekwencjach.