Czerwone Gitary oficjalnie powstały 3 stycznia 1965 roku w kawiarni Cristal w Gdańsku-Wrzeszczu. Pierwszy skład tworzyli Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon, Jerzy Kossela, Jerzy Skrzypczyk i Henryk Zomerski, a Seweryn Krajewski początkowo pojawiał się przy grupie gościnnie. Kilkanaście dni później zespół był już na scenie, a w ciągu kilku następnych lat zdobył pozycję jednego z najpopularniejszych wykonawców w Polsce, rapowo.pl podaje.
Historia grupy ma przy tym więcej nieoczywistych szczegółów niż sugeruje katalog przebojów. Muzycy używali pseudonimów, debiutancki longplay powstał w dwa dni, nazwa miała bardzo dosłowne źródło, a nagroda zdobyta w Cannes połączyła Czerwone Gitary w jednym zestawieniu z The Beatles.

z życia artysty
To historia zespołu, którego droga od trójmiejskich klubów do masowej popularności zajęła znacznie mniej czasu, niż trwa dziś standardowy cykl promocji jednego albumu.
Czerwone Gitary w najważniejszych datach
| Rok | Wydarzenie | Znaczenie |
|---|---|---|
| 1965 | powstanie zespołu w Gdańsku | początek jednej z najdłuższych historii polskiej muzyki popularnej |
| 1965 | pierwszy występ w Elblągu | sceniczny debiut zaledwie kilkanaście dni po założeniu |
| 1966 | nagranie „To właśnie my” | pierwszy album długogrający |
| 1968 | sukces „Takich ładnych oczu” w Opolu | umocnienie pozycji zespołu |
| 1969 | trofeum MIDEM w Cannes | międzynarodowe potwierdzenie skali sprzedaży |
| 1970 | odejście Krzysztofa Klenczona | zakończenie jednego z najważniejszych etapów działalności |
| 2025 | 60-lecie zespołu | jubileuszowa trasa i odznaczenia Gloria Artis |
(Gov.pl)
Przeczytaj także: Marek Grechuta – 15 fascynujących ciekawostek z życia artysty.
15 ciekawostek o Czerwonych Gitarach
1. Zespół powstał podczas konkretnego, kilkugodzinnego spotkania
Oficjalna historia Czerwonych Gitar zaczyna się 3 stycznia 1965 roku w kawiarni Cristal we Wrzeszczu. Według kroniki zespołu spotkanie trwało między godziną 11.00 a 14.30. Tak precyzyjnie zachowany szczegół dobrze pokazuje, że narodziny grupy nie są dziś odtwarzane wyłącznie ze wspomnień po wielu dekadach.
2. Nazwa Czerwone Gitary nie była skomplikowaną metaforą
Źródło nazwy było wyjątkowo praktyczne. Oficjalna biografia grupy wyjaśnia, że muzycy wybrali Czerwone Gitary, ponieważ grali wtedy właśnie na czerwonych gitarach. Prosty znak wizualny okazał się nazwą, która została w polskiej kulturze na dziesięciolecia.
3. Pierwszy koncert odbył się zaledwie 12 dni po założeniu
15 stycznia 1965 roku grupa wystąpiła w Elblągu. Według jubileuszowej kroniki był to koncert jeszcze bez własnego afisza, co kontrastuje z późniejszą skalą popularności zespołu. Cztery dni później muzycy zagrali także w sopockim Grand Hotelu.
„Pierwszego występu w Elblągu, jak i kilku następnych w ogóle nie pamiętam” – wspominał po latach Jerzy Skrzypczyk.
4. Seweryn Krajewski nie należał początkowo do stałego składu
Wiele osób automatycznie łączy nazwisko Krajewskiego z początkiem zespołu, ale Czerwone Gitary skład miały początkowo bez niego. Artysta występował gościnnie, natomiast stałym członkiem został pod koniec 1965 roku, gdy zastąpił Henryka Zomerskiego. Później wyrósł na jedną z najważniejszych twórczych postaci w historii grupy. (blog.czerwonegitary.pl)
5. Dwaj muzycy ukrywali się pod pseudonimami
Seweryn Krajewski występował jako Robert Marczak, a Jerzy Skrzypczyk jako Jerzy Geret. Powód nie miał nic wspólnego z kreowaniem scenicznego wizerunku. Uczniowie szkoły muzycznej ryzykowali problemy za występy w zespole bigbitowym, dlatego ich nazwiska nie pojawiały się na pierwszych materiałach grupy. (Czerwone Gitary)
„Na początku ja i Jurek Skrzypczyk używaliśmy pseudonimów” – wspominał Krajewski w historii opublikowanej na stronie zespołu.
6. Pierwsza mała płyta zawierała cztery utwory
W początkowym repertuarze znalazły się „Bo ty się boisz myszy”, „Taka jak Ty”, „Licz do stu” oraz „Pluszowe niedźwiadki”. Jeszcze w kwietniu 1965 roku grupa po raz pierwszy nagrywała dla Polskiego Radia. Kilka miesięcy wystarczyło więc, aby projekt zawiązany w gdańskiej kawiarni trafił do ogólnopolskiego obiegu.
Przeczytaj także: Anna German – 15 fascynujących ciekawostek z życia artystki.
7. Pierwsza trasa miała wyjątkowo bezpośrednie hasło
„Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce” brzmiało motto pierwszej dużej trasy Czerwonych Gitar. W realiach połowy lat 60. było to niemal programowe oświadczenie młodego bigbitu, który wyraźnie odcinał się od bardziej zachowawczego modelu estrady. Hasło zapamiętano równie dobrze jak część repertuaru zespołu.
8. Debiutancki longplay nagrano w dwa dni
Album „To właśnie my” powstał w niezwykle krótkim czasie. Oficjalna kronika podaje, że nagranie materiału zajęło dwa dni, a pierwszy nakład osiągnął 160 tysięcy egzemplarzy. Dla młodego zespołu działającego na rynku PRL była to liczba potwierdzająca przejście od klubowej popularności do masowej publiczności.
9. Kolejne płyty również osiągały wielkie nakłady
„Czerwone Gitary 2” miały osiągnąć sprzedaż około 240 tysięcy egzemplarzy, natomiast „Czerwone Gitary 3” około 220 tysięcy. W oficjalnej historii grupy kolejne wydawnictwa z tego okresu są opisywane jako złote płyty. To jeden z powodów, dla których piosenki Czerwonych Gitar tak szybko przeniknęły poza środowisko młodzieżowej publiczności.
10. W Cannes znaleźli się w tym samym gronie co The Beatles
W styczniu 1969 roku Czerwone Gitary otrzymały na targach MIDEM w Cannes trofeum związane z największą sprzedażą płyt w kraju pochodzenia. Podobne wyróżnienie podczas tej edycji przypadło The Beatles. Porównanie nie oznacza oczywiście identycznej skali obu karier, ale tłumaczy, dlaczego określenie polscy Beatlesi tak mocno przylgnęło do gdańskiej grupy.
Międzynarodowa nagroda była skutkiem sprzedaży płyt, a nie później stworzonej legendy. To ważne rozróżnienie przy ocenie rzeczywistej pozycji grupy pod koniec lat 60.
11. Krzysztof Klenczon przejął kierownictwo muzyczne grupy
Po odejściu Jerzego Kosseli obowiązki kierownika muzycznego przejął Klenczon. Okres, gdy Krzysztof Klenczon Czerwone Gitary współtworzył jako kompozytor, wokalista i jeden z liderów, przyniósł między innymi utwory, które pozostały w repertuarze polskiej muzyki popularnej na kolejne pokolenia. W 1970 roku Klenczon opuścił zespół, zamykając jego klasyczny etap.
12. Krajewski został później liderem, ale jego działalność wyszła daleko poza zespół
Po odejściu Klenczona rola Seweryna Krajewskiego wzrosła. Seweryn Krajewski Czerwone Gitary współtworzył jako kompozytor takich utworów jak „Anna Maria”, „Ciągle pada”, „Nie spoczniemy” czy „Tak bardzo się starałem”. Poza działalnością w grupie komponował również dla innych wykonawców oraz tworzył muzykę filmową i serialową.
13. Mniejsza obecność w Polsce nie oznaczała końca koncertowania
Po 1970 roku grupa była przez pewien czas mniej widoczna na polskich estradach. Koncertowała jednak między innymi w ZSRR, NRD i Stanach Zjednoczonych, a przez skład przewijali się kolejni muzycy. To jeden z mniej oczywistych etapów historii zespołu, ponieważ zbiorowa pamięć najmocniej zachowała nagrania z drugiej połowy lat 60.
Przeczytaj także: Wojciech Młynarski – 15 fascynujących ciekawostek z życia artysty.
14. Przez Czerwone Gitary przeszło znacznie więcej muzyków, niż sugeruje klasyczne zdjęcie zespołu
Oficjalna historia wymienia łącznie 17 muzyków związanych z grupą na różnych etapach jej działalności. Obok najbardziej rozpoznawalnych nazwisk pojawiali się między innymi Dominik Kuta, Wojciech Hoffmann, Ryszard Kaczmarek, Jan Pospieszalski, Arkadiusz Malinowski czy Marek Kisieliński. Czerwone Gitary są więc jednocześnie konkretnym zespołem i marką obejmującą kilka generacji składu.

z życia artysty
15. Po 60 latach historia zespołu nadal miała oficjalny ciąg dalszy
W 2025 roku obchodzono 60-lecie powstania Czerwonych Gitar. Podczas jubileuszowego koncertu w Łodzi Jerzy Skrzypczyk otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a Mieczysław Wądołowski, Arkadiusz Wiśniewski i Marcin Niewęgłowski zostali uhonorowani odpowiednio srebrnymi i brązowym medalem. Ministerstwo Kultury wskazywało przy tej okazji ciągłość działalności grupy, której współzałożyciel Skrzypczyk pozostał związany z zespołem przez sześć dekad.
„Mamy w repertuarze 350 piosenek. To jakieś 18 godzin grania non stop” – mówił Jerzy Skrzypczyk podczas jubileuszu.
Dlaczego Czerwone Gitary pozostają legendą
Znaczenia zespołu nie wyjaśnia pojedynczy przebój. Czerwone Gitary trafiły na moment, gdy polski bigbit potrzebował własnego repertuaru, charakterystycznych kompozytorów i wykonawców zdolnych funkcjonować jednocześnie w radiu, na płytach oraz na koncertach. Klenczon i Krajewski dostarczyli grupie repertuaru, którego melodie pozostały rozpoznawalne długo po zmianie muzycznych mód.
Trzy elementy szczególnie dobrze pokazują skalę tego fenomenu:
- grupa zdobyła masową popularność już w pierwszych latach działalności, zamiast budować ją przez kolejne dekady;
- sukces płytowy łączył się z nagrodami festiwalowymi i koncertami poza Polską;
- repertuar funkcjonował dalej również wtedy, gdy zmieniały się skład, realia rynku i pokolenia odbiorców.
Redakcja rapowo.pl zwraca uwagę także na coś, co łączy Czerwone Gitary z dużo późniejszymi zjawiskami polskiej sceny. Zespół miał wyrazistą nazwę, własny język promocji, kompozytorów rozpoznawalnych niemal tak samo jak wykonawcy oraz repertuar, który budował tożsamość grupy zamiast opierać się wyłącznie na sezonowych singlach. Podobne mechanizmy w innych warunkach można obserwować w historii kolejnych polskich gatunków, również w opisanej na rapowo.pl historii polskiego rapu od lat 90. do ery streamingu.
Czerwone Gitary w polskiej popkulturze
Najmocniejszym dowodem trwałości zespołu pozostaje obecność jego nagrań poza pierwotnym kontekstem lat 60. i 70. „Anna Maria”, „Matura”, „Takie ładne oczy”, „Biały krzyż”, „Nie zadzieraj nosa” czy „Ciągle pada” funkcjonują jako samodzielne elementy kultury popularnej, nawet wśród odbiorców, którzy nie znają chronologii albumów grupy.
Równie istotny jest sposób, w jaki zmieniło się znaczenie samego bigbitu. Początkowo był muzyką młodzieżową i symbolem nowego modelu rozrywki, później stał się częścią kanonu. Czerwone Gitary przeszły tę drogę wraz z nim, od zespołu budzącego nieufność części muzycznych instytucji do twórców honorowanych przez państwowe instytucje kultury.
Paradoks tej historii polega na tym, że artyści, którzy musieli ukrywać szkolne występy pod pseudonimami, po sześciu dekadach znaleźli się w oficjalnym kanonie polskiej kultury.
Co zostaje po sześciu dekadach
Czerwone Gitary nie są historią jednego „artysty”, lecz zespołu, w którym kolejne silne osobowości przejmowały odpowiedzialność za repertuar i kierunek muzyczny. Kossela, Klenczon, Krajewski i Skrzypczyk reprezentują różne rozdziały tej samej opowieści, a zmiany składu nie usunęły z obiegu utworów nagranych w najbardziej intensywnym okresie działalności.
Najbardziej fascynujący fakt pozostaje prosty: grupa założona podczas kilkugodzinnego spotkania w gdańskiej kawiarni potrzebowała niespełna czterech lat, aby dojść do trofeum MIDEM w Cannes. Późniejsze dekady zmieniały skład, rynek fonograficzny i sposób słuchania muzyki, lecz nazwa Czerwone Gitary nadal oznacza jeden z najbardziej rozpoznawalnych rozdziałów historii polskiej piosenki.