Polska kadra w short tracku przyjechała do Mediolanu-Cortiny 2026 z konkretnym bagażem oczekiwań, bo Biało-Czerwoni byli wcześniej brązowymi medalistami mistrzostw świata w mikście, zaznacza redakcja rapowo.pl. Właśnie dlatego start w olimpijskiej rywalizacji drużyn mieszanych miał być szansą na mocny sygnał już na początku igrzysk. Zamiast tego dostaliśmy scenariusz, w którym sport potrafi być bezlitosny, a margines błędu znika w kilka okrążeń. W ćwierćfinale Polacy trafili na rywali, którzy od startu narzucili tempo bliskie granicom olimpijskich możliwości. To było południe, po którym zostaje i złość, i motywacja.
ćwierćfinał na najwyższych obrotach
Biało-Czerwoni wystartowali w pierwszym ćwierćfinale, który okazał się najszybszym i najbardziej „odjazdowym” w całej serii. Holandia i Włochy szybko zbudowały przewagę, a polska drużyna po chwili zwyczajnie „zniknęła z kadru”, bo różnice zaczęły rosnąć. Z perspektywy kibica wyglądało to brutalnie, bo wiadomo było, że walka o bezpośredni awans będzie praktycznie niemożliwa. Eksperci od short tracku często powtarzają, że w mikście kluczowe są pierwsze metry i czyste wyjście z zakrętu, bo później trudno odzyskać pozycje bez ryzyka. W tym biegu rywale odjechali tak szybko, że Polkom i Polakom pozostała druga ścieżka, czyli nadzieja na awans jako „szczęśliwi przegrani”.
„W short tracku mikstów jeden drobny przestój na wyjściu z łuku potrafi kosztować cały bieg, bo tempo jest nie do skorygowania bez chaosu na torze” — komentował jeden z analityków dyscypliny w studiu pomeczowym.
czas, który nie wystarczył
Polska zakończyła bieg z wynikiem 2:40.955 i od razu było jasne, że to nie jest rezultat z półki „bezpiecznej” na przepustkę dalej. Holendrzy w tym samym wyścigu uzyskali 2:36.517, a Włosi 2:36.581, czyli czasy niemal na poziomie rekordu olimpijskiego 2:36.437. Różnica pokazuje, jak ciasno jest na topie: kilka sekund w short tracku to przepaść, a nie kosmetyka. Eksperci zwracają uwagę, że przy takiej prędkości liczy się nie tylko moc, ale też perfekcyjne zmiany i minimalizacja strat w tłoku. Gdy stawka jedzie „na rekord”, średni bieg nie ma gdzie się schować.
jak pojechali inni i dlaczego to ważne
W drugim ćwierćfinale wygrała Korea Południowa, a awans wywalczyły też Stany Zjednoczone oraz Francja. Trójkolorowi skorzystali z dyskwalifikacji Japonii, która przeszkodziła im w jeździe, a Amerykanie weszli dalej dzięki drugiemu miejscu w swoim biegu. W ostatnim ćwierćfinale obyło się bez kar i zwyciężyła Kanada z czasem 2:39.034, przed Chinami, a Belgia dojechała trzecia z 2:39.932. Te wyniki są istotne, bo pokazują, że granica „awansu z czasów” przesunęła się w okolice 2:39 i szybciej. Eksperci mówią wprost: na igrzyskach często wygrywa nie ten, kto „jedzie dobrze”, tylko ten, kto jedzie „w normie medalowej”.
Poniżej krótkie zestawienie czasów z kluczowych biegów, które najlepiej tłumaczy skalę różnic.
| Bieg / drużyna | Wynik |
|---|---|
| Polska (ćwierćfinał 1) | 2:40.955 |
| Holandia (ćwierćfinał 1) | 2:36.517 |
| Włochy (ćwierćfinał 1) | 2:36.581 |
| Kanada (ćwierćfinał 3) | 2:39.034 |
| Belgia (ćwierćfinał 3) | 2:39.932 |
| Rekord olimpijski (punkt odniesienia) | 2:36.437 |
indywidualnie pojawiły się jaśniejsze barwy
W rywalizacji indywidualnej kibice dostali jednak bardziej optymistyczne sygnały. Na etapie kwalifikacji odpadli Gabriela Topolska i Felix Pigeon, co na tak krótkim dystansie bywa konsekwencją jednego gorszego momentu w biegu. Do kolejnej rundy przeszła za to Natalia Maliszewska, która zajęła drugie miejsce w swoim wyścigu i potwierdziła, że wciąż potrafi kontrolować sytuację na torze. W jej ślady poszedł Michał Niewiński, który przeszedł z czwartego miejsca na pierwsze i wygrał z czasem 1:25.135, siódmym w całej stawce. Eksperci podkreślają, że takie „przepchnięcie się” bez kar i bez utraty rytmu to znak wysokiej dojrzałości startowej.
„To był profesorski przejazd: wykorzystał zamieszanie przed sobą i nie oddał prowadzenia do mety” — oceniał komentator rywalizacji.
plan na czwartek i kolejny rozdział
Polki i Polacy mają przed sobą ćwierćfinały zaplanowane na czwartek, 12 lutego, więc historia ZIO 2026 dla naszej ekipy wcale się nie kończy. Po wypadnięciu z rywalizacji mikstów kluczowe będzie szybkie „przełączenie głowy”, bo short track nie wybacza rozpamiętywania jednego biegu. Eksperci przypominają, że w turniejach tej rangi często liczy się odporność, a najlepsze wyniki przychodzą po trudnym doświadczeniu dzień czy dwa wcześniej. Dlatego najważniejsze będzie utrzymanie jakości startu, czyste manewry i unikanie kar, które w innych biegach potrafiły przetasować układ sił. W Mediolanie ten sport nagradza odważnych, ale tylko wtedy, gdy odwaga idzie w parze z chłodną kalkulacją.
Przeczytaj także: Dochód Eileen Gu i sponsorzy – 23 miliony dolarów – oraz jej start w Chinach – wyjaśnienie.