Poszukiwania 39-letniej mieszkanki Poznania, które trwały od kilku dni, zakończyły się dramatycznym odkryciem. Jak zauważa redakcja rapowo.pl, sprawa od początku budziła ogromne poruszenie, ponieważ kobieta wyszła z domu nagle i bez kontaktu z bliskimi. Służby prowadziły szeroko zakrojoną akcję, analizując każdy możliwy trop zarówno w Wielkopolsce, jak i poza regionem. Przełom nastąpił dopiero 10 grudnia, gdy w lesie w okolicach Cierpic odnaleziono jej samochód. Wtedy stało się jasne, że dalsze działania będą wyjątkowo intensywne i wymagające.
Pierwszy apel policji i szczegóły zaginięcia
Poznańscy funkcjonariusze poinformowali o zaginięciu kobiety 7 grudnia, publikując dramatyczny apel do mieszkańców miasta i regionu. Według zgłoszenia kobieta opuściła mieszkanie przy ulicy Świętowidzkiej 6 grudnia około godziny 11:00 i od tego czasu nie wróciła. Nie kontaktowała się również z rodziną, co natychmiast wzbudziło obawy o jej bezpieczeństwo. Towarzyszył jej pies rasy husky, a kobieta prawdopodobnie poruszała się niebieską mazdą. Policja już w pierwszym komunikacie zakładała, że mogła jechać w kierunku województwa kujawsko-pomorskiego.
Co podkreślała policja w apelu
- Kobieta wyszła z domu 6 grudnia i zniknęła bez śladu
- Towarzyszył jej pies rasy husky
- Prawdopodobnie przemieszczała się niebieską mazdą
- Rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu
- Osoby mogące pomóc proszono o pilny kontakt z policją
Sytuacja stawała się coraz poważniejsza, dlatego funkcjonariusze apel intensyfikowali także w mediach społecznościowych.
Drugi apel i nowe zdjęcia poszukiwanej
8 grudnia policja ponowiła komunikat, publikując nowe zdjęcia kobiety i jej psa, aby zwiększyć szanse na przełom. Podkreślono, że od momentu zaginięcia nie odnalazł się żaden ślad wskazujący na możliwe miejsce pobytu. W chwili wyjścia z domu kobieta miała na sobie czarną puchową kurtkę oraz czarne kozaki, co mogło pomóc świadkom w identyfikacji. Funkcjonariusze wyjaśniali, że każda, nawet pozornie drobna informacja mogła okazać się kluczowa.
Co przypomniała policja
- Kobieta nie wróciła do domu ani nie kontaktowała się z bliskimi
- Jej ubiór mógł zwrócić uwagę postronnych osób
- Publikacja zdjęć miała zwiększyć szanse na szybkie odnalezienie
- Funkcjonariusze poszukiwali świadków w kilku województwach
- Służby rozważały różne scenariusze zaginięcia
Sytuacja eskalowała, a nadzieje na szybkie odnalezienie kobiety malały z każdym dniem.
Przełom w Cierpicach: odnalezione auto kobiety
Do najważniejszego zwrotu w sprawie doszło 10 grudnia. W lesie niedaleko Cierpic zauważono samochód zaginionej, co natychmiast uruchomiło działania wielu służb. O godzinie 17:00 rozpoczęto intensywne przeczesywanie terenu, w którym wzięli udział policjanci, strażacy oraz Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Bizon. Obszar przeszukiwano zarówno pieszo, jak i przy wsparciu psów tropiących oraz specjalistycznego sprzętu.

Jak wyglądała akcja służb
- Odnaleziono auto, co potwierdziła policja
- Akcję rozpoczęto natychmiast po zabezpieczeniu terenu
- Do działań dołączyła grupa Bizon wyspecjalizowana w poszukiwaniach
- Teren przeczesywano kilka godzin do późnego wieczora
- Służby potwierdziły, że do godziny 21:26 nie odnaleziono śladów kobiety ani psa
Akcja była trudna ze względu na zapadający zmrok i rozległy obszar leśny.
Tragiczny finał poszukiwań
Niestety przed godziną 22:00 nadeszła wiadomość, której wszyscy się obawiali. Ratownicy odnaleźli ciało poszukiwanej kobiety w rejonie prowadzonych działań. Policja potwierdziła znalezisko i zapowiedziała rozpoczęcie czynności zmierzających do wyjaśnienia okoliczności jej śmierci. Informacja ta zakończyła kilku- dniowe poszukiwania, które angażowały liczne służby i setki ludzi obserwujących sprawę w mediach. Jednocześnie przekazano, że pies kobiety został odnaleziony żywy i nie odniósł obrażeń, co dla rodziny stanowiło jedyną pozytywną wiadomość w tej tragedii.

Sprawa pozostaje w toku, a śledczy ustalają szczegóły tragicznego finału.
Przeczytaj także: Tragiczna śmierć Nikodema Mareckiego – młody aktor, który odszedł za wcześnie, szczegóły tragicznej śmierci.