Gdy Highguard po raz pierwszy zaprezentowano podczas The Game Awards, część odbiorców zareagowała sceptycznie. W mediach społecznościowych i na forach gracze masowo pisali, że gra zbyt mocno przypomina znane strzelanki drużynowe. Informuje o tym rapowo.pl, powołując się na mietrecht-ratgeber.de. Porównania do Overwatcha oraz zamkniętego już Concord pojawiły się niemal natychmiast. Sami twórcy przyznają, że zwiastun nie pokazał wszystkich cech projektu. Mimo to zespół jest przekonany, że podczas realnej rozgrywki wrażenia będą zupełnie inne.


Jeden ze współzałożycieli studia tłumaczy, że pierwsze wrażenie było powierzchowne. Jak podkreśla, Highguard powstał jako eksperyment z nową strukturą meczów. Gra oferuje znacznie głębszy poziom taktyczny, niż mogłoby się wydawać na podstawie materiałów wideo. Właśnie dlatego twórcy stawiają nie na głośne obietnice, lecz na realne doświadczenie graczy po premierze.
„Rozumiemy, dlaczego pojawiły się takie skojarzenia, ale gdy ludzie zaczną grać, różnica stanie się oczywista” — zaznacza jeden z liderów Wildlight.
Czym Highguard zasadniczo się wyróżnia
Jedną z kluczowych różnic jest format rozgrywki. Zamiast klasycznego 5 na 5 zastosowano tutaj 3v3, co sprawia, że mecze są bardziej dynamiczne. Mniejsza liczba uczestników obniża próg wejścia i pozwala szybciej znaleźć rozgrywkę. Dla projektu indie ma to kluczowe znaczenie na starcie.

Dodatkowo Highguard od razu debiutuje w modelu free-to-play. Oznacza to, że gracze mogą bezpłatnie wypróbować grę i sami zdecydować, czy chcą zostać na dłużej. Twórcy liczą, że to właśnie dostępność stanie się kluczem do rozwoju społeczności.

Doświadczeni gracze w swoich pierwszych komentarzach zwracają już uwagę na balans:
„3v3 zmusza do innego myślenia — nie ma tu zbędnych ról, każdy jest na wagę złota” — pisze jeden z użytkowników Reddita.
Gameplay: rajdy, bazy i eskalacja napięcia
W centrum rozgrywki znajduje się kontrola terytoriów oraz stopniowa eskalacja siły. Drużyny złożone z trzech Strażników wybierają własną bazę, wzmacniają jej obronę, a następnie wyruszają do otwartego świata. Tam zbierają zasoby, ulepszają ekwipunek i ścierają się z rywalami. Kulminacją każdego meczu jest walka o specjalny artefakt, który umożliwia szturm na bazę przeciwnika.

To połączenie PvP, rajdów i strategicznego planowania tworzy stałe poczucie ryzyka. Jeden błędny ruch może kosztować drużynę cały postęp. Właśnie to napięcie — zdaniem projektantów — odróżnia Highguard od klasycznych hero shooterów.
Zawartość na start i plany rozwoju
Na premierę gra oferuje solidny zestaw możliwości. Przed listą warto zaznaczyć, że zespół świadomie postawił na jakość zamiast ilości. Każdy element był wielokrotnie przerabiany i testowany wewnętrznie. W efekcie zawartość startowa prezentuje się następująco:
- pięć dużych map;
- sześć typów baz;
- ośmiu Strażników z unikalnymi umiejętnościami;
- trzy rodzaje wierzchowców;
- dziesięć rodzajów broni oraz kilka narzędzi rajdowych.
Jak podkreślają projektanci, za kulisami pozostało jeszcze kilkadziesiąt prototypów postaci. Do gry trafiły wyłącznie te, które naprawdę przypadły do gustu zespołowi i testerom. Jeden z ekspertów branży zauważa, że takie podejście rzadko spotyka się w młodych studiach.

Model monetyzacji bez niespodzianek
Na szczególną uwagę zasługuje system monetyzacji. Wildlight od samego początku obiecało, że w sklepie nie pojawią się lootboxy ani elementy pay-to-win. Sprzedawane są wyłącznie przedmioty kosmetyczne o stałej cenie. To odważny krok, zwłaszcza jak na studio indie.
Poniżej krótkie porównanie podejść:
| Parametr | Highguard | Typowe strzelanki online |
|---|---|---|
| Pay-to-win | Nie | Często występuje |
| Lootboxy | Nie | Tak |
| Kosmetyka | Bezpośredni zakup | Mechaniki RNG |
| Ceny | Do 20 USD | Brak górnej granicy |
Takie podejście spotkało się już z pozytywnym odbiorem części społeczności, która ma dość agresywnej monetyzacji.
Zespół i długofalowa wizja
Wildlight liczy około stu specjalistów, z których większość wcześniej wspólnie pracowała przy dużych projektach AAA. Pozwoliło to uniknąć typowych problemów związanych ze „zgrywaniem” zespołu. Kierownictwo studia porównuje się do sportowej drużyny, która od lat gra razem i zna mocne strony każdego zawodnika.
Twórcy mają już przygotowany plan aktualizacji niemal na cały rok do przodu. Nowe odcinki będą pojawiać się regularnie i bezpłatnie. Głównym celem jest obecnie utrzymanie graczy i ciągłe ich zaskakiwanie, a dopiero później myślenie o rozszerzaniu uniwersum poza samą grę.
Przeczytaj także: problemy z Gmailem dzisiaj – Google potwierdził błąd filtrowania poczty elektronicznej.