Internet 20 października 2025 roku doświadczył poważnej awarii, która jednocześnie dotknęła setki popularnych stron internetowych i aplikacji. Jak podaje redakcja rapowo.pl, użytkownicy z całego świata zaczęli skarżyć się, że nie mogą zalogować się do Snapchat, Roblox, Duolingo, Fortnite i innych serwisów. Kilka godzin później okazało się, że przyczyną incydentu była awaria techniczna w Amazon Web Services (AWS) — firmie, która zapewnia infrastrukturę dla większości współczesnych platform internetowych. To zdarzenie ponownie pokazało, jak bardzo świat uzależnił się od działania dużych usług chmurowych.
Skala awarii i pierwsze oznaki problemu
Pierwsze zgłoszenia o problemach zaczęły napływać około godziny 8 rano czasu brytyjskiego, czyli o północy czasu pacyficznego. Użytkownicy masowo korzystali z serwisu DownDetector, który monitoruje awarie popularnych aplikacji. Właśnie tam gwałtownie wzrosła liczba zgłoszeń dotyczących problemów z Snapchat, Ring, Canva, Roblox, a nawet z platformami usług państwowych, takimi jak HMRC w Wielkiej Brytanii. Problemy występowały nie tylko w Europie, ale także w Ameryce Północnej, Azji i Australii.
Które serwisy ucierpiały najbardziej
Do najbardziej dotkniętych platform należały:
- Snapchat — użytkownicy nie mogli wysyłać ani odbierać wiadomości;
- Roblox i Fortnite — gry nie uruchamiały się lub stale rozłączały z serwerami;
- Duolingo — aplikacja do nauki języków nie synchronizowała danych;
- Canva — edytor grafiki zgłaszał błędy podczas zapisywania plików.
Wiele firm potwierdziło, że problem nie leży po ich stronie, lecz w zewnętrznym dostawcy usług chmurowych — Amazon Web Services.
Amazon Web Services: co naprawdę się stało
Amazon Web Services (AWS) to największy na świecie dostawca usług chmurowych, które umożliwiają firmom wynajem serwerów, przechowywanie danych i obsługę aplikacji. Nawet krótka awaria na jednym z serwerów AWS może wywołać „efekt domina”, powodując przestoje tysięcy stron internetowych.
Stanowisko firmy
Na oficjalnej stronie AWS poinformowano, że firma odnotowała „increased error rates” (zwiększony poziom błędów) i opóźnienia w działaniu „multiple AWS services” (wielu usług AWS). Zespół inżynierów przyznał, że problem techniczny dotyczył regionu US-EAST-1 — jednego z najbardziej obciążonych centrów danych na świecie. W wyniku tego miliony użytkowników na całym świecie jednocześnie utraciły dostęp do kluczowych platform.
Znaczenie ekonomiczne AWS
Tylko w ubiegłym roku Amazon Web Services przyniosło firmie ponad 108 miliardów dolarów przychodu, stając się głównym źródłem zysków Amazon. Z usług AWS korzystają tysiące firm — od startupów po gigantów takich jak Netflix, Spotify czy Zoom. Dlatego nawet krótkotrwałe problemy techniczne na tej platformie mają globalne konsekwencje.
Czy mogło to być cyberatak?
Gdy dochodzi do tak dużych awarii, często pojawia się podejrzenie cyberataku. Eksperci ds. bezpieczeństwa od dawna ostrzegają, że infrastruktura internetu może być bardziej podatna, niż się wydaje, a masowy atak hakerski mógłby sparaliżować systemy cyfrowe.
Co mówią eksperci
Na razie nie ma żadnych oznak włamania. Amazon Web Services nie wykryło śladów ingerencji i nie potwierdziło hipotezy o cyberataku. Eksperci tłumaczą, że większość podobnych awarii w przeszłości była spowodowana błędami technicznymi, a nie celowym działaniem hakerów.
Wśród możliwych przyczyn specjaliści wymieniają:
- nieprawidłową aktualizację oprogramowania;
- awarię serwerów DNS;
- błąd ludzki podczas zmiany konfiguracji systemu;
- problem fizyczny w centrum danych, np. przerwę w zasilaniu.
Ataki hakerskie, choć coraz częstsze, zazwyczaj mają inne objawy — wyciek danych, zmianę kodu lub celowe blokowanie dostępu.
Amazon poinformował o znalezionej przyczynie
Dwie godziny po rozpoczęciu problemów Amazon ogłosił, że zidentyfikował „potential root cause” (potencjalną główną przyczynę awarii). Według raportu technicznego chodziło o „DNS resolution issue” (problem z rozpoznawaniem nazw domen) w usłudze DynamoDB w regionie US-EAST-1.
Co oznacza ten błąd
DNS (Domain Name System) odpowiada za to, by użytkownicy mogli odwiedzać strony internetowe, wpisując znane adresy — na przykład snapchat.com zamiast numerów IP serwerów. Gdy DNS nie działa, strona pozostaje niedostępna, nawet jeśli serwery funkcjonują poprawnie. Dlatego użytkownicy mogli widzieć błędy lub „puste strony” podczas próby otwarcia ulubionych aplikacji.
Skutki i przywracanie działania
Po kilku godzinach intensywnej pracy inżynierom Amazon udało się częściowo ustabilizować sytuację. Większość usług została przywrócona, choć niektórzy użytkownicy nadal zgłaszali problemy z prędkością ładowania.
Jak unikać podobnych awarii w przyszłości
Eksperci zalecają firmom, aby nie polegały całkowicie na jednym dostawcy usług chmurowych. Najlepszą praktyką jest rozdzielenie infrastruktury między kilku dostawców, takich jak Google Cloud czy Microsoft Azure. Pozwala to uniknąć całkowitego przestoju w przypadku awarii jednego z nich.
Ogromna awaria Amazon Web Services to kolejne przypomnienie o kruchości ekosystemu cyfrowego. Jedna usterka techniczna może sparaliżować działalność dziesiątek globalnych firm i pozbawić miliony ludzi dostępu do codziennych usług. Eksperci podkreślają, że takie sytuacje to nie kwestia „czy”, lecz „kiedy”. Stabilność internetu zależy od tego, jak szybko duże korporacje nauczą się zapobiegać podobnym kryzysom.
Przeczytaj także: Minister sprawiedliwości Francji skrytykował służby bezpieczeństwa po kradzieży w Luwrze.