Sobel i jego nieeleganckie zachowanie

Sobel jest aktualnie jednym z najpopularniejszych około rapowych artystów w Polsce. Mimo kilku głośnych fuck-upów dalej tworzy muzykę i generuje spore liczby. Twórca Youtubowy Rapowy Kamil wrzucił film, w którym opowiada o jego styczności z Soblem i o jego niezbyt eleganckim zachowaniu, po wybyciu się do szerszej publiki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: KARTKY ZOSTAŁ OSKARŻONY O UDERZENIE SWOJEJ PARTNERKI

Rapowy Kamil to youtuber, który opierał swój kanał o rapowe treści. Od ponad roku był nieaktywny na tej platformie, jednak dziś wrzucił na swój kanał film pt. „SOBEL – PO TRUPACH DO CELU’’. Kamil prowadził kiedyś streamy, na których szukał rapowych talentów i tak się złożyło, że natrafił akurat na Sobla. Raper nie robił wówczas dużych liczb, jednak Kamil, jak sam mówi zobaczył w nim ogromny potencjał. W tym czasie założył on również kanał, na którym hostował numery artystów, ze wspomnianym potencjałem. To właśnie Sobel był pierwszym artystą, którego zaczął promować na swoim kanale.

”Szło to całkiem fajnie, pierwsze poważniejsze liczby zrobił właśnie na moim kanale. Tu zaczyna się ta mniej przyjemna część historii. W swoich filmach dawałem wstawki raperów z PRSL, żeby zachęcić widownie do posłuchania. Było ich paru, więc wrzucałem raz tego, raz tego itd. Szymon wiedział od samego początku, co chce osiągnąć i najprościej mówiąc pisał do mnie, żeby częściej to jego utwory znajdowały się w tych wstawkach. Wywierał mocną presję, ale robiłem to dalej, bo potencjał przecież widziałem – do momentu jak raz skopiował numer Young Igiego praktycznie 1:1. Przeprowadziliśmy rozmowę, że jeśli ma to trafiać do mnie na kanał, no to nie może robić takich rzeczy. Niestety później przy drugim numerze, tym razem, ze Wzorem na feacie też skopiował Young Igiego 1:1. Atmosfera zaczęła się psuć. Mimo tego dalej mnie prosił, żebym go promował, jak tylko mogę i robiłem to. Był arogancki już wtedy, nie docierały do niego słowa konstruktywnej krytyki, tym bardziej nie było można podważać jego personalnego podejścia do czegokolwiek (…) Gdy nagle jego muzyka wystrzeliła i zauważył to i zaczął wrzucać to do siebie na kanał, już PRSL była nieistotna. Ja przestałem istnieć w jego odczuciu. Próbowałem jeszcze kilka razy tak po prostu zapytać jak tam życie, co tam u ciebie… już więcej nie spotkałem się z odpowiedzią. Też, żeby nie wyszło, że chciałem na tym czerpać jakieś korzyści… nie, przecież odszedłem z internetu, więc jakie miałbym te korzyści czerpać. Chciałem po prostu dalej utrzymać kontakt, bo przez prawie dwa lata mieliśmy go co dzień, do momentu jak zaczął robić miliony. tłumaczy Kamil.

fot. kadr z klipu

Sobel jest aktualnie jednym z najpopularniejszych około rapowych artystów w Polsce. Mimo kilku głośnych fuck-upów dalej tworzy muzykę i generuje spore liczby. Twórca Youtubowy Rapowy Kamil wrzucił film, w którym opowiada o jego styczności z Soblem i o jego niezbyt eleganckim zachowaniu, po wybyciu się do szerszej publiki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: KARTKY ZOSTAŁ OSKARŻONY O UDERZENIE SWOJEJ PARTNERKI

Rapowy Kamil to youtuber, który opierał swój kanał o rapowe treści. Od ponad roku był nieaktywny na tej platformie, jednak dziś wrzucił na swój kanał film pt. „SOBEL – PO TRUPACH DO CELU’’. Kamil prowadził kiedyś streamy, na których szukał rapowych talentów i tak się złożyło, że natrafił akurat na Sobla. Raper nie robił wówczas dużych liczb, jednak Kamil, jak sam mówi zobaczył w nim ogromny potencjał. W tym czasie założył on również kanał, na którym hostował numery artystów, ze wspomnianym potencjałem. To właśnie Sobel był pierwszym artystą, którego zaczął promować na swoim kanale.

”Szło to całkiem fajnie, pierwsze poważniejsze liczby zrobił właśnie na moim kanale. Tu zaczyna się ta mniej przyjemna część historii. W swoich filmach dawałem wstawki raperów z PRSL, żeby zachęcić widownie do posłuchania. Było ich paru, więc wrzucałem raz tego, raz tego itd. Szymon wiedział od samego początku, co chce osiągnąć i najprościej mówiąc pisał do mnie, żeby częściej to jego utwory znajdowały się w tych wstawkach. Wywierał mocną presję, ale robiłem to dalej, bo potencjał przecież widziałem – do momentu jak raz skopiował numer Young Igiego praktycznie 1:1. Przeprowadziliśmy rozmowę, że jeśli ma to trafiać do mnie na kanał, no to nie może robić takich rzeczy. Niestety później przy drugim numerze, tym razem, ze Wzorem na feacie też skopiował Young Igiego 1:1. Atmosfera zaczęła się psuć. Mimo tego dalej mnie prosił, żebym go promował, jak tylko mogę i robiłem to. Był arogancki już wtedy, nie docierały do niego słowa konstruktywnej krytyki, tym bardziej nie było można podważać jego personalnego podejścia do czegokolwiek (…) Gdy nagle jego muzyka wystrzeliła i zauważył to i zaczął wrzucać to do siebie na kanał, już PRSL była nieistotna. Ja przestałem istnieć w jego odczuciu. Próbowałem jeszcze kilka razy tak po prostu zapytać jak tam życie, co tam u ciebie… już więcej nie spotkałem się z odpowiedzią. Też, żeby nie wyszło, że chciałem na tym czerpać jakieś korzyści… nie, przecież odszedłem z internetu, więc jakie miałbym te korzyści czerpać. Chciałem po prostu dalej utrzymać kontakt, bo przez prawie dwa lata mieliśmy go co dzień, do momentu jak zaczął robić miliony. tłumaczy Kamil.

fot. kadr z klipu

Ciekawe tematy

5 KOMENTARZE

  1. Mistrzowie, a gdzie artykuł o spotkaniu Sobla z fanami 1 czerwca na którym rozdawał plakaty a autografem, bilety na koncerty, robił sobie fotki i wykonał parę numerów? KLIKI MUSZĄ SIĘ ZGADZAĆ, ha tfu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Podaj swoje imię

Ciekawe tematy