Michał Wojtek: „Są ludzie, którzy nadal słuchają moich starych rzeczy i czekają na nowe. To więcej niż kiedykolwiek mogłem marzyć” – wywiad

Freak Fight

fot. kadr z klipu Michał Wojtek/Fistach – Hachi

Michał Wojtek niedawno wrócił do rapu, a my z miesiąc temu złapaliśmy się na rozmowę.

ZOBACZ TAKŻE: MICHAŁ WOJTEK WRACA DO RAPOWYCH BRZMIEŃ

CEJOT JOT: Szczerze to jestem dość zaskoczony, że zgodziłeś się udzielić wywiadu i myślałem, że odmawiasz takich propozycji, ale stwierdziłem, że podbić nie zaszkodzi. No i okazało się, że idealnie trafiłem, bo planujesz kolejny już powrót do muzyki. To pierwsza taka sytuacja, kiedy udzielasz wywiadu?

Michał Wojtek: Wydaje mi się, że pierwsza, ale możliwe, że czegoś nie pamiętam. Właściwie to nie kojarzę, żeby ktokolwiek wcześniej proponował mi przeprowadzenie wywiadu (śmiech).

Na początku tego roku wypuściłeś kilka luźnych piosenek, które raczej odbiegały mocno od tego, do czego nas przyzwyczaiłeś, ale jak sam pisałeś, zmiana formuły pobudziła u Ciebie chęć tworzenia, a teraz na nowo możemy spodziewać się też rapowych kawałków. Może opowiedz, nad czym obecnie pracujesz?

Trochę za wcześnie by mówić, ponieważ sam nie jestem pewien, co wyjdzie z tego projektu, ale faktycznie, przez ostatnie lata miałem dość trudną relację z rapem. Jednak próba otwarcia się na inne gatunki pobudziła u mnie odpowiednie receptory i teraz z powrotem tworzę rzeczy nawet stricte rapowe i mam z tego duża przyjemność.

A no właśnie miałem pytać, czy czujesz, że dojrzałeś już do tego, aby wypuścić jakiś większy projekt? Już kilka razy wydawało się, że to wszystko nabiera u Ciebie rozpędu, ale ostatnim razem jak zniknąłeś, tłumaczyłeś to brakiem weny, co też jest zachowaniem uczciwym wobec swoich słuchaczy, bo nie ma co tworzyć na siłę.

Dla mnie LP to jakaś abstrakcja jestem kiepski w trzymaniu numerów, bo bardzo ważnym elementem twórczości jest dla mnie jej odbiór. Niemniej jednak tym razem staram się zdusić w sobie tę niecierpliwość i przygotować coś bardziej złożonego, bo sam jako odbiorca wolę słuchać całych albumów niż singli.

Miło słyszeć w takim razie i życzę powodzenia, bo wydaje się, że wciąż wiele osób czeka na jakiś materiał od Ciebie. To dość niespotykane szczególnie, teraz gdy jest taki natłok artystów i co chwila nowi idole zastępują starych. To chyba też fajna motywująca sprawa?

Tak, to ultra motywujące. Co jakiś czas dostaję sygnały, że są ludzie, którzy nadal słuchają moich starych rzeczy i czekają na nowe. To więcej niż kiedykolwiek mogłem marzyć.

Tak samo, gdy po 2 latach od internetowej premiery wyszedł fizyk płyty F19.2 „Instrukcje” i zainteresowanie nim było spore.

Tak, to tez zdecydowanie przerosło moje oczekiwania!

Jak w ogóle wspominasz współpracę z Zayafką? Swego czasu prosperowali na ciekawy, podziemny label, wydali płytę Osy, pomogli przy ogarnianiu fizyków Level Upów od Laika i Bobera no i z F19.2, a potem nagle zniknęli.

Wydanie „Instrukcji” było jednorazową współpracą, szczerze mówiąc to nie wiem co działo się u nich później.

Skoro już zahaczyliśmy o „Instrukcje”, ich koncept został oparty na instrukcjach Julio Cortazara z „Opowieści o kronopiach i famach”. Zresztą kawałek „Instrukcje dla Johna Howella”, też nawiązuje do jego opowiadania. Skąd takie zauroczenie tym pisarzem?

Trudno powiedzieć co dokładnie sprawiło, że te opowiadania tak mnie poruszyły. Chyba po prostu trafiał do mnie wówczas realizm magiczny. Na tyle, że zainspirował mnie do tworzenia. Przechodziłem chyba wtedy też fazę w stylu „jestem taki zajebisty, czytam książki” wiec może koniecznie chciałem się tym pochwalić (śmiech).

Ale to też fajne, bo można kogoś nakłonić do sięgnięcia po ciekawe książki. Czytałeś coś ostatnio godnego polecenia?

Nie, nie pamiętam, kiedy ostatnio cokolwiek przeczytałem. Coś mi się popsuło w głowie i nie potrafię już utrzymać zainteresowania na dłużej niż pół minuty.

Ok, to wróćmy do tematu muzyki, w twoich numerach sporo było nawiązań do Cruza, który swoją drogą też często nawiązywał do literatury i w ogóle z tego co wiem, coś tam śledziłeś działania skweru. Masz teraz jakieś muzyczne inspiracje  albo ulubionych wykonawców, czekasz może na jakąś płytę?

Z rapu nie czekam właściwie na nic, raz na jakiś czas wchodzę na YouTube, żeby zobaczyć, co nowego wrzucają raperzy, ale polski hip-hop to nie jest muzyka, której słucham (z małymi wyjątkami). Myślę, że na pewien sposób, pośrednio inspiruję się wszystkim co usłyszę, nawet jeśli nie jest to coś z worka „muzyka ulubionego artysty”. Co do oczekiwań to w moim przypadku nigdy nie było to ważne. Zwykle odkrywam płyty dawno po tym jak zostały wydane, w swoim tempie.

A ktoś konkretny zrobił na tobie ostatnio wrażenie?

To będzie musiała być Young Leosia, zdecydowanie.

Poważnie? Dopytuję, bo w sumie jej hypowanie stało się memem, ale jeśli chodzi o moje podejście do polskich raperek to i mi nieironicznie Young Leosi słucha się najprzyjemniej.

Nigdy za dużo hypowania Young Leosi.

Jestem rok starszy, więc podejrzewam, że dorastaliśmy na podobnej muzyce. Swego czasu propsy od Laikike1, Smarki Smarka czy Młodego Zgreda to chyba musiała być wielka rzecz dla takiego chłopaka z podziemia, który gdzieś tam dopiero wchodził na scenę. Śledzisz dalej te postacie? Akurat Zgred Skończył z muzyką, a Smarki udzielił się po latach u Queby, ale Laikike1 wydał całkiem niedawno LP, a teraz nadchodzi AF. Ze starej gwardii słyszałem, że Cruz nad czymś pracuje z Młodzikiem, ale też im to chyba wolno idzie.

Tak, ta forma docenienia była dla mnie szczególna (choć to ze Smarkiem, chyba nie zostało w żaden sposób potwierdzone). Co do pytania powiem krótko – nie śledzę już twórczości tych artystów.

Z tego co, wiem, użytkownicy Ślizgu dokopali się do prywatnego profilu Smarka i miał tam wśród polubionych twój profil, więc to chyba po prostu z tego się wzięło.

Jasne, ale chyba nikogo nie zaskoczę, mówiąc, że użytkownicy Ślizgu nie są dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem.

No tak. Masz jeszcze jakiś kontakt z Osą? W sumie podejrzewam, że tak skoro pomaga Ci szukać producentów. Jesteś zaskoczony tym jaki sukces odniosła jego muzyka?

Tak, utrzymujemy kontakt. Nie jestem zaskoczony, gość jest zajebisty w tym co robi i zasługuje na rozgłos który otrzymuje, a nawet na dużo większy.

To prawda, mi zawsze wydawało mi się, że jego twórczość jest dość niszowa i nigdy to jakoś bardziej nie pójdzie. Niektórym słuchaczom sporo zajęło przekonanie się do jego muzyki, ale cieszy, że podpisał papierek z wytwórnią i wcale na tym nie stracił swojego stylu.

Macie może jakieś plany, żeby znów coś razem nagrać? Swego czasu fajnie się uzupełnialiście i nawet po cichu marzyłem o jakiejś mini epce.

Na ten moment nad niczym takim nie pracujemy.

Michał Wojtek, Młody Osa

Szkoda, dobra to tak na koniec luźne pytanie – masz obecnie jakieś zainteresowania poza muzyczne?

Mam raczej słomiany zapał, u mnie obiekty zainteresowania dość szybko się zmieniają. Dlatego też boję się mówić, bo za kilka miesięcy ktoś spyta, czy dalej się zajmuję konkretnym zagadnieniem, a ja ze wstydem będę musiał odpowiedzieć, że odpuściłem temat.

Rozumiem. Wielkie dzięki za poświęcony czas i rozmowę i trzymam kciuki za muzykę, bo ile można znikać, wracać!

Dzięki wielkie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Podaj swoje imię

fot. kadr z klipu Michał Wojtek/Fistach – Hachi

Michał Wojtek niedawno wrócił do rapu, a my z miesiąc temu złapaliśmy się na rozmowę.

ZOBACZ TAKŻE: MICHAŁ WOJTEK WRACA DO RAPOWYCH BRZMIEŃ

CEJOT JOT: Szczerze to jestem dość zaskoczony, że zgodziłeś się udzielić wywiadu i myślałem, że odmawiasz takich propozycji, ale stwierdziłem, że podbić nie zaszkodzi. No i okazało się, że idealnie trafiłem, bo planujesz kolejny już powrót do muzyki. To pierwsza taka sytuacja, kiedy udzielasz wywiadu?

Michał Wojtek: Wydaje mi się, że pierwsza, ale możliwe, że czegoś nie pamiętam. Właściwie to nie kojarzę, żeby ktokolwiek wcześniej proponował mi przeprowadzenie wywiadu (śmiech).

Na początku tego roku wypuściłeś kilka luźnych piosenek, które raczej odbiegały mocno od tego, do czego nas przyzwyczaiłeś, ale jak sam pisałeś, zmiana formuły pobudziła u Ciebie chęć tworzenia, a teraz na nowo możemy spodziewać się też rapowych kawałków. Może opowiedz, nad czym obecnie pracujesz?

Trochę za wcześnie by mówić, ponieważ sam nie jestem pewien, co wyjdzie z tego projektu, ale faktycznie, przez ostatnie lata miałem dość trudną relację z rapem. Jednak próba otwarcia się na inne gatunki pobudziła u mnie odpowiednie receptory i teraz z powrotem tworzę rzeczy nawet stricte rapowe i mam z tego duża przyjemność.

A no właśnie miałem pytać, czy czujesz, że dojrzałeś już do tego, aby wypuścić jakiś większy projekt? Już kilka razy wydawało się, że to wszystko nabiera u Ciebie rozpędu, ale ostatnim razem jak zniknąłeś, tłumaczyłeś to brakiem weny, co też jest zachowaniem uczciwym wobec swoich słuchaczy, bo nie ma co tworzyć na siłę.

Dla mnie LP to jakaś abstrakcja jestem kiepski w trzymaniu numerów, bo bardzo ważnym elementem twórczości jest dla mnie jej odbiór. Niemniej jednak tym razem staram się zdusić w sobie tę niecierpliwość i przygotować coś bardziej złożonego, bo sam jako odbiorca wolę słuchać całych albumów niż singli.

Miło słyszeć w takim razie i życzę powodzenia, bo wydaje się, że wciąż wiele osób czeka na jakiś materiał od Ciebie. To dość niespotykane szczególnie, teraz gdy jest taki natłok artystów i co chwila nowi idole zastępują starych. To chyba też fajna motywująca sprawa?

Tak, to ultra motywujące. Co jakiś czas dostaję sygnały, że są ludzie, którzy nadal słuchają moich starych rzeczy i czekają na nowe. To więcej niż kiedykolwiek mogłem marzyć.

Tak samo, gdy po 2 latach od internetowej premiery wyszedł fizyk płyty F19.2 „Instrukcje” i zainteresowanie nim było spore.

Tak, to tez zdecydowanie przerosło moje oczekiwania!

Jak w ogóle wspominasz współpracę z Zayafką? Swego czasu prosperowali na ciekawy, podziemny label, wydali płytę Osy, pomogli przy ogarnianiu fizyków Level Upów od Laika i Bobera no i z F19.2, a potem nagle zniknęli.

Wydanie „Instrukcji” było jednorazową współpracą, szczerze mówiąc to nie wiem co działo się u nich później.

Skoro już zahaczyliśmy o „Instrukcje”, ich koncept został oparty na instrukcjach Julio Cortazara z „Opowieści o kronopiach i famach”. Zresztą kawałek „Instrukcje dla Johna Howella”, też nawiązuje do jego opowiadania. Skąd takie zauroczenie tym pisarzem?

Trudno powiedzieć co dokładnie sprawiło, że te opowiadania tak mnie poruszyły. Chyba po prostu trafiał do mnie wówczas realizm magiczny. Na tyle, że zainspirował mnie do tworzenia. Przechodziłem chyba wtedy też fazę w stylu „jestem taki zajebisty, czytam książki” wiec może koniecznie chciałem się tym pochwalić (śmiech).

Ale to też fajne, bo można kogoś nakłonić do sięgnięcia po ciekawe książki. Czytałeś coś ostatnio godnego polecenia?

Nie, nie pamiętam, kiedy ostatnio cokolwiek przeczytałem. Coś mi się popsuło w głowie i nie potrafię już utrzymać zainteresowania na dłużej niż pół minuty.

Ok, to wróćmy do tematu muzyki, w twoich numerach sporo było nawiązań do Cruza, który swoją drogą też często nawiązywał do literatury i w ogóle z tego co wiem, coś tam śledziłeś działania skweru. Masz teraz jakieś muzyczne inspiracje  albo ulubionych wykonawców, czekasz może na jakąś płytę?

Z rapu nie czekam właściwie na nic, raz na jakiś czas wchodzę na YouTube, żeby zobaczyć, co nowego wrzucają raperzy, ale polski hip-hop to nie jest muzyka, której słucham (z małymi wyjątkami). Myślę, że na pewien sposób, pośrednio inspiruję się wszystkim co usłyszę, nawet jeśli nie jest to coś z worka „muzyka ulubionego artysty”. Co do oczekiwań to w moim przypadku nigdy nie było to ważne. Zwykle odkrywam płyty dawno po tym jak zostały wydane, w swoim tempie.

A ktoś konkretny zrobił na tobie ostatnio wrażenie?

To będzie musiała być Young Leosia, zdecydowanie.

Poważnie? Dopytuję, bo w sumie jej hypowanie stało się memem, ale jeśli chodzi o moje podejście do polskich raperek to i mi nieironicznie Young Leosi słucha się najprzyjemniej.

Nigdy za dużo hypowania Young Leosi.

Jestem rok starszy, więc podejrzewam, że dorastaliśmy na podobnej muzyce. Swego czasu propsy od Laikike1, Smarki Smarka czy Młodego Zgreda to chyba musiała być wielka rzecz dla takiego chłopaka z podziemia, który gdzieś tam dopiero wchodził na scenę. Śledzisz dalej te postacie? Akurat Zgred Skończył z muzyką, a Smarki udzielił się po latach u Queby, ale Laikike1 wydał całkiem niedawno LP, a teraz nadchodzi AF. Ze starej gwardii słyszałem, że Cruz nad czymś pracuje z Młodzikiem, ale też im to chyba wolno idzie.

Tak, ta forma docenienia była dla mnie szczególna (choć to ze Smarkiem, chyba nie zostało w żaden sposób potwierdzone). Co do pytania powiem krótko – nie śledzę już twórczości tych artystów.

Z tego co, wiem, użytkownicy Ślizgu dokopali się do prywatnego profilu Smarka i miał tam wśród polubionych twój profil, więc to chyba po prostu z tego się wzięło.

Jasne, ale chyba nikogo nie zaskoczę, mówiąc, że użytkownicy Ślizgu nie są dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem.

No tak. Masz jeszcze jakiś kontakt z Osą? W sumie podejrzewam, że tak skoro pomaga Ci szukać producentów. Jesteś zaskoczony tym jaki sukces odniosła jego muzyka?

Tak, utrzymujemy kontakt. Nie jestem zaskoczony, gość jest zajebisty w tym co robi i zasługuje na rozgłos który otrzymuje, a nawet na dużo większy.

To prawda, mi zawsze wydawało mi się, że jego twórczość jest dość niszowa i nigdy to jakoś bardziej nie pójdzie. Niektórym słuchaczom sporo zajęło przekonanie się do jego muzyki, ale cieszy, że podpisał papierek z wytwórnią i wcale na tym nie stracił swojego stylu.

Macie może jakieś plany, żeby znów coś razem nagrać? Swego czasu fajnie się uzupełnialiście i nawet po cichu marzyłem o jakiejś mini epce.

Na ten moment nad niczym takim nie pracujemy.

Michał Wojtek, Młody Osa

Szkoda, dobra to tak na koniec luźne pytanie – masz obecnie jakieś zainteresowania poza muzyczne?

Mam raczej słomiany zapał, u mnie obiekty zainteresowania dość szybko się zmieniają. Dlatego też boję się mówić, bo za kilka miesięcy ktoś spyta, czy dalej się zajmuję konkretnym zagadnieniem, a ja ze wstydem będę musiał odpowiedzieć, że odpuściłem temat.

Rozumiem. Wielkie dzięki za poświęcony czas i rozmowę i trzymam kciuki za muzykę, bo ile można znikać, wracać!

Dzięki wielkie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Podaj swoje imię