„Jeździłem po swoim rodzinnym mieście i sprzedawałem płyty” — wywiad z Mokebe, uczestnikiem SBM Starter

Mokebe, to artysta, którego większość z nas poznała podczas ostatniej edycji SBM Starter. Raper odróżniał się od innych artystów swoim mrocznym i wyjątkowym stylem. Niedawno podpisał kontrakt z SONY, więc możemy powoli wypatrywać nowego krążka. Jeśli jeszcze go nie znacie, to idealny moment, żeby zapoznać się z jego osobą i przede wszystkim muzyką. Przed wami Mokebe

ZOBACZ RÓWNIEŻ: MUZYCZNY CZŁOWIEK ORKIESTRA WYDAJE PERFEKCYJNIE DOPRACOWANY KRĄŻEK. WYWIAD Z MARO, KTÓRY WSZYSTKO ROBI SAM

Paweł: Czy zdarza Ci się w ogóle uśmiechać? Słuchając twojej muzyki, mam wrażenie, że chodzisz ciągle smutny. Oczywiście mówię to z przekąsem i chodzi mi o twój poważny styl muzyczny.

Mokebe:  On nie jest do końca smutny. Pierwsze wrażenie takie może być. Bardziej chodzi mi o to, żeby pobudzało to wyobraźnię, wprowadzało w jakiś świat. Ja na co dzień nie jestem absolutnie smutny ani poważny do końca.

Zawsze staram się znaleźć u raperów podobieństwa do innego twórcy. W twoim przypadku wpadł mi do głowy Marceli Bober, który również tworzy taką trochę mroczniejszą muzykę.

Fakt, że są to głównie negatywne emocje, ale one też bardziej mnie pobudzają do twórczości. Trudniej jest nawijać o czymś, co jest pozytywne i nie brzmieć trywialnie. Poza tym chyba mój głos po prostu bardziej pasuje do takiego stylu.

Też wydaje mi się, że w cierpieniu i smutku się lepiej tworzy.

Tak, jak najbardziej. Jesteś wtedy bardziej płodny. Chociaż jak tworzę numery w takim skrajnym smutku, to one zazwyczaj w ogóle nie wychodzą. Zamykam je i tyle.

I do szuflady…

Dokładnie. Boje się, że potem jak to odpalę, to mi się to wszystko przywoła. Więc to, co wydaję, to nie jest największy hardcore.

jeden z singli wydanych w ramach akcji SBM Starter

Sam dążysz do tego, żeby twoje teksty były mocno przekminione? Chcesz, żeby słuchacz zastanowił się nad tym, o czym ty tak w zasadzie nawijasz?

Dążę do tego i niektórzy mi mówią, że są aż za bardzo przekminione. Mimo to, nie chce tego aż nadto upraszczać. Wolę, aby ktoś skumał po dziesiątym przesłuchaniu niż nagrywać tłuki do radyjka. Jednak muszę uważać, żeby się nie zapędzać – follow-upy, które tylko ja łapię, też są bez sensu.

Nie boisz się, że twoja muzyka przez taki klimat, styl i przekminione teksty nie trafi do szerokiej publiki?

Nie boję się, a wręcz się cieszę. Może moja muza nie jest dla wszystkich. Jakby to trafiło w mainstream to bym się nie obraził, ale wolę konsekwentnie budować swoją pozycję i wierzę, że to się po prostu kiedyś odpłaci.

A przez co ci się unormował taki styl? Są to jakieś inspiracje artystami, których słuchasz?

Na pewno. Myślę, że poniekąd styl wywodzi się z natury. W SONY mi powiedziano, że nie muszą mnie wymyślać na nowo, bo ja już sam siebie wymyśliłem. To mnie zaciekawiło, bo to nie był mój plan, żeby właśnie tak się realizować od A do Z, tylko to wyszło naturalnie. A kim się inspirowałem? Na pewno najbardziej A$AP Rocky’m. Jego muza ani nie jest na maxa negatywna, ani pozytywna – po prostu ma swój świat. Dlatego też cloud rapem zawsze się jarałem. Yung Leana bardzo szanuję. Generalnie, artyści, którzy nie idą na łatwiznę, tylko cierpliwie grindują swoją markę. Stąd to się może wzięło. Też się dużo inspiruję filmami i obrazami. Sporo czasu spędzam na Pintereście i zbieram jakieś inspiracje do tworzenia muzy.

Też to widać po teledyskach. Miałem wrażenie, że mocno ingerujesz w klipy, żeby pasowało to do tego, co chcesz przekazać.

Tak, w zasadzie ze Starteru, to chyba TAGS było najlepiej odwzorowane względem mojej wizji. Trzeba się pogodzić, że są różne czynniki, które wpływają na efekt finalny, ale faktycznie lubię mieć wpływ na obrazek.

Mi osobiście pod kątem Starteru, to całościowo EYEZ najbardziej siadło.

Generalnie to nie wracam do numerów ze Starteru. Nie, że mam jakąś awersję, ale trochę czasu minęło i dawno już jestem zajęty nową muzą. 

Do Starteru jeszcze wrócimy, ale powiedz, jak to wyszło, że skończyłeś akurat w SONY.

Były inne opcje niż SBM i SONY, jednak mało konkretne. O SBM nie chcę źle mówić, bo bardzo dużo mi dali. To, że jestem teraz w SONY, to też dzięki nim. Materiał już miałem gotowy w lutym, chciałem działać. Wybrałem właśnie SONY, bo byli najbardziej zdecydowani i czułem, że we mnie wierzą. Krótka piła.

A jak wspominasz ogólnie przygodę z SBM Starter?

Na pewno bardzo się cieszę, że to się stało, bo to ogromna szansa. Pierwszy raz miałem okazję zrealizować teledysk z jakimś pomysłem i pewnym budżetem. Założyłem też sobie, żeby każdy numer był w innym stylu, by pokazać trochę skilla.

I się chyba udało.

Tak, też mi się tak wydaje. Ogólnie cała akcja na plus.

A widziałbyś się teraz w szeregach właśnie SBM Label? Bo ja ciebie totalnie nie widzę. Nie wiem, czy nie musiałbyś się trochę przystosować do środowiska.

Wiem, o co ci chodzi i brałem to pod uwagę. Musiałbym się trochę nagimnastykować, żeby się w to dobrze wbić.

Tak też było z Kacperczykami, którzy musieli lekko zmodyfikować swój styl.

No właśnie mi to przystosowywanie się nie do końca odpowiadało. Jest jakiś kanon osobowości, które SBM akceptuje i mogłoby być ze mną trudno. W SONY mam wielką swobodę. Oczywiście jest nad tym jakiś nadzór i doradztwo, ale cała wizja artystyczna jest po mojej stronie. Dlatego też nie uważam, żebym cokolwiek stracił, dołączając do nich.

Rozumiem, że już płytę masz kompletną, tak?

Tak, nagrałem ponad 30 demówek i robię przesiew tych, które wejdą na krążek. Teraz po prostu nagrywam na czysto, czyli wersje ostateczne.

No dobra, w takim razie co będzie z numerami, które nie wejdą na płytę? Lecą do kosza, czy jak?

Tego jeszcze nie mogę zdradzić. Część z nich nie poleci do kosza, ale jest to odległa przyszłość.

A są tam jakieś gościnki?

Są pewniaki i są plany, ale nie chcę jeszcze zapeszać.

Jasne, a możesz zdradzić, kiedy możemy spodziewać się premiery krążka, albo singli go promujących?

Nie za bardzo lubię podawać deadliny, bo potem ludzie mnie z tego rozliczają, ale jestem prawie pewien, że będzie to jeszcze w tym roku.

Planujesz jakąś konkretną promocję albumu, w “twoim stylu”?

Jest jakiś pomysł. Promocją w cyfrze zajmuje się SONY, jednak pod kątem wizualnym jak najbardziej będę trzymać pieczę.

Co cię inspiruje pod kątem wizualnym?

Jak już wspomniałem, dużo przeglądam Pinteresta. Mam już tak dobrze dobrany feed, że najchętniej bym zapisywał każdy obrazek, jaki widzę. A oprócz tego, to dość mocno inspiruję się kinem, szczególnie azjatyckim. Wong Kar-wai, Tsai Ming-liang, Park Chan-wook – takie bajki.

Twój track znalazł się na krążku RULETA producenta 1988 i z czystym sumieniem stwierdzam, że super się tam odnalazłeś i bardzo pasujesz stylem.

Mój kawałek był w ogóle jednym z ostatnich, który powstał. Przemek wysłał mi pętlę i od razu stwierdziłem, że biorę to w ciemno. Później dopiero wokół mojego wokalu zbudował cały bit, co było dla mnie nowym doświadczeniem, mega ciekawym z resztą. Ogólnie zajawa.

Przemek ogólnie bardzo dobrze dobrał sobie graczy, których zaprosił na krążek.

Siedzi mocno w tym podziemiu, więc też ma dobry ogląd w tych undergroundowych artystach.

Też za dwa dni gracie na Fest Festiwalu, w ramach trasy koncertowej RULETA. Czy oprócz wystąpień na trasie, grałeś już jakieś swoje pełnoprawne koncerty?

Miałem jakieś takie nieoficjalne, na jakimś melanżu dostałem mikrofon, ale koncert to nie był. Dla mnie koncertowanie z Ruletą to kozak opcja na przetarcie szlaków. Lekko zdygany byłem przed wejściami na trasie, ale nie był to stres, jakiego się spodziewałem, że nogi z waty czy coś. Ekscytacja, bo to dla mnie spełnienie marzeń.

A jak się przyjął twój ostatni mixtape? Jesteś zadowolony z jego odbioru?

Na początku byłem trochę zawiedziony, bo tracki miały po 2 tysiące wejść, ale po paru miesiącach odezwało się SBM, czyli jednak ktoś to docenił i było warto. Muzycznie jestem z niej całkiem zadowolony.

Udało ci się sprzedać jakieś fizyki?

Tak, z pierwszą i drugą płytą jeździłem po swoim rodzinnym mieście i sprzedawałem płyty. Zaliczyliśmy parędziesiąt miejscówek.

Zajawa. A czy utrzymujesz z kimkolwiek kontakt ze Starteru? Miałeś w ogóle jakieś interakcje z innymi uczestnikami?

Nie, ja w sumie nie widziałem się z nikim i nie miałem większego kontaktu z żadnym z uczestników. Z Nyplem parę razy popisałem.

Zastanawiałem się, że może to działa na podobnej zasadzie jak Młode Wilki Popkillera.

Też tak myślałem, ale jest to niezależne.

No dobra, a zdarza ci się słuchać w ogóle polskiej sceny?

Z Polski raczej starszej szkoły słuchałem. Dużo Pezeta i Małpy. Ale śledzę polską scenę i słucham więcej niż by się mogło ludziom wydawać. Białasa sporo, Quebo bardzo lubię, Kukona, Bedoesa też mi się zdarza słuchać.

Od Białasa to pod względem technicznym możesz sobie sporo wyciągnąć.

Tak, pod względem technicznym, punchy i liryki to uważam, że Białas absolutna topka w Polsce.

No dobra, a ty sam, od kiedy w zasadzie tworzysz muzykę?

Pierwszy track wyszedł w 2019, jednak już kilka ładnych lat wcześniej nawijałem. Po prostu nie uważałem, że to było na tyle dobre, żeby puszczać w eter.

Masz plan B, jeśli nie muza?

Dalej muza, tylko pod innym kątem, skończyłem studia dźwiękowe. Od dwóch lat robię mix/mastering na zlecenie, czasem jakiś klip czy visualiser skleję. Studia mi dużo dały – mogę pracować jako realizator w radio, studio lektorskim czy muzycznym. Udźwiękawiam filmy, chętnie bym też jakąś gierkę machnął, bo trochę wiedzy w tym zakresie zdobyłem.

Czyli rozumiem, że płytę też sam sobie mixowałeś.

Tak, wszystko sam. Bardzo mi to ułatwia tworzenie muzy i lubię to robić, bo sam najlepiej wiem, czego chcę i jak dane brzmienie osiągnąć.

A jak z produkcją? Nie myślałeś, żeby w to pójść? Byłbyś wtedy taką samowystarczalną machiną.

Myślałem i w sumie działam w tym kierunku. Jeszcze nie jestem na takim poziomie, żeby używać swoich bitów, ale jest taki plan, żeby stać się samowystarczalnym.

Może kiedyś jakaś EPka instrumentalna wyjdzie.

Zmierzając do końca, chciałbym się dowiedzieć, jakich 3 płyt ostatnio najczęściej słuchasz?

No to tak: Szymon “Blue Coloured Mountain’’, 1988 “Ruleta” i Knucks “Alpha Place”.

Dzięki wielkie za rozmowę.

Również dziękuje.

Mokebe, to artysta, którego większość z nas poznała podczas ostatniej edycji SBM Starter. Raper odróżniał się od innych artystów swoim mrocznym i wyjątkowym stylem. Niedawno podpisał kontrakt z SONY, więc możemy powoli wypatrywać nowego krążka. Jeśli jeszcze go nie znacie, to idealny moment, żeby zapoznać się z jego osobą i przede wszystkim muzyką. Przed wami Mokebe

ZOBACZ RÓWNIEŻ: MUZYCZNY CZŁOWIEK ORKIESTRA WYDAJE PERFEKCYJNIE DOPRACOWANY KRĄŻEK. WYWIAD Z MARO, KTÓRY WSZYSTKO ROBI SAM

Paweł: Czy zdarza Ci się w ogóle uśmiechać? Słuchając twojej muzyki, mam wrażenie, że chodzisz ciągle smutny. Oczywiście mówię to z przekąsem i chodzi mi o twój poważny styl muzyczny.

Mokebe:  On nie jest do końca smutny. Pierwsze wrażenie takie może być. Bardziej chodzi mi o to, żeby pobudzało to wyobraźnię, wprowadzało w jakiś świat. Ja na co dzień nie jestem absolutnie smutny ani poważny do końca.

Zawsze staram się znaleźć u raperów podobieństwa do innego twórcy. W twoim przypadku wpadł mi do głowy Marceli Bober, który również tworzy taką trochę mroczniejszą muzykę.

Fakt, że są to głównie negatywne emocje, ale one też bardziej mnie pobudzają do twórczości. Trudniej jest nawijać o czymś, co jest pozytywne i nie brzmieć trywialnie. Poza tym chyba mój głos po prostu bardziej pasuje do takiego stylu.

Też wydaje mi się, że w cierpieniu i smutku się lepiej tworzy.

Tak, jak najbardziej. Jesteś wtedy bardziej płodny. Chociaż jak tworzę numery w takim skrajnym smutku, to one zazwyczaj w ogóle nie wychodzą. Zamykam je i tyle.

I do szuflady…

Dokładnie. Boje się, że potem jak to odpalę, to mi się to wszystko przywoła. Więc to, co wydaję, to nie jest największy hardcore.

jeden z singli wydanych w ramach akcji SBM Starter

Sam dążysz do tego, żeby twoje teksty były mocno przekminione? Chcesz, żeby słuchacz zastanowił się nad tym, o czym ty tak w zasadzie nawijasz?

Dążę do tego i niektórzy mi mówią, że są aż za bardzo przekminione. Mimo to, nie chce tego aż nadto upraszczać. Wolę, aby ktoś skumał po dziesiątym przesłuchaniu niż nagrywać tłuki do radyjka. Jednak muszę uważać, żeby się nie zapędzać – follow-upy, które tylko ja łapię, też są bez sensu.

Nie boisz się, że twoja muzyka przez taki klimat, styl i przekminione teksty nie trafi do szerokiej publiki?

Nie boję się, a wręcz się cieszę. Może moja muza nie jest dla wszystkich. Jakby to trafiło w mainstream to bym się nie obraził, ale wolę konsekwentnie budować swoją pozycję i wierzę, że to się po prostu kiedyś odpłaci.

A przez co ci się unormował taki styl? Są to jakieś inspiracje artystami, których słuchasz?

Na pewno. Myślę, że poniekąd styl wywodzi się z natury. W SONY mi powiedziano, że nie muszą mnie wymyślać na nowo, bo ja już sam siebie wymyśliłem. To mnie zaciekawiło, bo to nie był mój plan, żeby właśnie tak się realizować od A do Z, tylko to wyszło naturalnie. A kim się inspirowałem? Na pewno najbardziej A$AP Rocky’m. Jego muza ani nie jest na maxa negatywna, ani pozytywna – po prostu ma swój świat. Dlatego też cloud rapem zawsze się jarałem. Yung Leana bardzo szanuję. Generalnie, artyści, którzy nie idą na łatwiznę, tylko cierpliwie grindują swoją markę. Stąd to się może wzięło. Też się dużo inspiruję filmami i obrazami. Sporo czasu spędzam na Pintereście i zbieram jakieś inspiracje do tworzenia muzy.

Też to widać po teledyskach. Miałem wrażenie, że mocno ingerujesz w klipy, żeby pasowało to do tego, co chcesz przekazać.

Tak, w zasadzie ze Starteru, to chyba TAGS było najlepiej odwzorowane względem mojej wizji. Trzeba się pogodzić, że są różne czynniki, które wpływają na efekt finalny, ale faktycznie lubię mieć wpływ na obrazek.

Mi osobiście pod kątem Starteru, to całościowo EYEZ najbardziej siadło.

Generalnie to nie wracam do numerów ze Starteru. Nie, że mam jakąś awersję, ale trochę czasu minęło i dawno już jestem zajęty nową muzą. 

Do Starteru jeszcze wrócimy, ale powiedz, jak to wyszło, że skończyłeś akurat w SONY.

Były inne opcje niż SBM i SONY, jednak mało konkretne. O SBM nie chcę źle mówić, bo bardzo dużo mi dali. To, że jestem teraz w SONY, to też dzięki nim. Materiał już miałem gotowy w lutym, chciałem działać. Wybrałem właśnie SONY, bo byli najbardziej zdecydowani i czułem, że we mnie wierzą. Krótka piła.

A jak wspominasz ogólnie przygodę z SBM Starter?

Na pewno bardzo się cieszę, że to się stało, bo to ogromna szansa. Pierwszy raz miałem okazję zrealizować teledysk z jakimś pomysłem i pewnym budżetem. Założyłem też sobie, żeby każdy numer był w innym stylu, by pokazać trochę skilla.

I się chyba udało.

Tak, też mi się tak wydaje. Ogólnie cała akcja na plus.

A widziałbyś się teraz w szeregach właśnie SBM Label? Bo ja ciebie totalnie nie widzę. Nie wiem, czy nie musiałbyś się trochę przystosować do środowiska.

Wiem, o co ci chodzi i brałem to pod uwagę. Musiałbym się trochę nagimnastykować, żeby się w to dobrze wbić.

Tak też było z Kacperczykami, którzy musieli lekko zmodyfikować swój styl.

No właśnie mi to przystosowywanie się nie do końca odpowiadało. Jest jakiś kanon osobowości, które SBM akceptuje i mogłoby być ze mną trudno. W SONY mam wielką swobodę. Oczywiście jest nad tym jakiś nadzór i doradztwo, ale cała wizja artystyczna jest po mojej stronie. Dlatego też nie uważam, żebym cokolwiek stracił, dołączając do nich.

Rozumiem, że już płytę masz kompletną, tak?

Tak, nagrałem ponad 30 demówek i robię przesiew tych, które wejdą na krążek. Teraz po prostu nagrywam na czysto, czyli wersje ostateczne.

No dobra, w takim razie co będzie z numerami, które nie wejdą na płytę? Lecą do kosza, czy jak?

Tego jeszcze nie mogę zdradzić. Część z nich nie poleci do kosza, ale jest to odległa przyszłość.

A są tam jakieś gościnki?

Są pewniaki i są plany, ale nie chcę jeszcze zapeszać.

Jasne, a możesz zdradzić, kiedy możemy spodziewać się premiery krążka, albo singli go promujących?

Nie za bardzo lubię podawać deadliny, bo potem ludzie mnie z tego rozliczają, ale jestem prawie pewien, że będzie to jeszcze w tym roku.

Planujesz jakąś konkretną promocję albumu, w “twoim stylu”?

Jest jakiś pomysł. Promocją w cyfrze zajmuje się SONY, jednak pod kątem wizualnym jak najbardziej będę trzymać pieczę.

Co cię inspiruje pod kątem wizualnym?

Jak już wspomniałem, dużo przeglądam Pinteresta. Mam już tak dobrze dobrany feed, że najchętniej bym zapisywał każdy obrazek, jaki widzę. A oprócz tego, to dość mocno inspiruję się kinem, szczególnie azjatyckim. Wong Kar-wai, Tsai Ming-liang, Park Chan-wook – takie bajki.

Twój track znalazł się na krążku RULETA producenta 1988 i z czystym sumieniem stwierdzam, że super się tam odnalazłeś i bardzo pasujesz stylem.

Mój kawałek był w ogóle jednym z ostatnich, który powstał. Przemek wysłał mi pętlę i od razu stwierdziłem, że biorę to w ciemno. Później dopiero wokół mojego wokalu zbudował cały bit, co było dla mnie nowym doświadczeniem, mega ciekawym z resztą. Ogólnie zajawa.

Przemek ogólnie bardzo dobrze dobrał sobie graczy, których zaprosił na krążek.

Siedzi mocno w tym podziemiu, więc też ma dobry ogląd w tych undergroundowych artystach.

Też za dwa dni gracie na Fest Festiwalu, w ramach trasy koncertowej RULETA. Czy oprócz wystąpień na trasie, grałeś już jakieś swoje pełnoprawne koncerty?

Miałem jakieś takie nieoficjalne, na jakimś melanżu dostałem mikrofon, ale koncert to nie był. Dla mnie koncertowanie z Ruletą to kozak opcja na przetarcie szlaków. Lekko zdygany byłem przed wejściami na trasie, ale nie był to stres, jakiego się spodziewałem, że nogi z waty czy coś. Ekscytacja, bo to dla mnie spełnienie marzeń.

A jak się przyjął twój ostatni mixtape? Jesteś zadowolony z jego odbioru?

Na początku byłem trochę zawiedziony, bo tracki miały po 2 tysiące wejść, ale po paru miesiącach odezwało się SBM, czyli jednak ktoś to docenił i było warto. Muzycznie jestem z niej całkiem zadowolony.

Udało ci się sprzedać jakieś fizyki?

Tak, z pierwszą i drugą płytą jeździłem po swoim rodzinnym mieście i sprzedawałem płyty. Zaliczyliśmy parędziesiąt miejscówek.

Zajawa. A czy utrzymujesz z kimkolwiek kontakt ze Starteru? Miałeś w ogóle jakieś interakcje z innymi uczestnikami?

Nie, ja w sumie nie widziałem się z nikim i nie miałem większego kontaktu z żadnym z uczestników. Z Nyplem parę razy popisałem.

Zastanawiałem się, że może to działa na podobnej zasadzie jak Młode Wilki Popkillera.

Też tak myślałem, ale jest to niezależne.

No dobra, a zdarza ci się słuchać w ogóle polskiej sceny?

Z Polski raczej starszej szkoły słuchałem. Dużo Pezeta i Małpy. Ale śledzę polską scenę i słucham więcej niż by się mogło ludziom wydawać. Białasa sporo, Quebo bardzo lubię, Kukona, Bedoesa też mi się zdarza słuchać.

Od Białasa to pod względem technicznym możesz sobie sporo wyciągnąć.

Tak, pod względem technicznym, punchy i liryki to uważam, że Białas absolutna topka w Polsce.

No dobra, a ty sam, od kiedy w zasadzie tworzysz muzykę?

Pierwszy track wyszedł w 2019, jednak już kilka ładnych lat wcześniej nawijałem. Po prostu nie uważałem, że to było na tyle dobre, żeby puszczać w eter.

Masz plan B, jeśli nie muza?

Dalej muza, tylko pod innym kątem, skończyłem studia dźwiękowe. Od dwóch lat robię mix/mastering na zlecenie, czasem jakiś klip czy visualiser skleję. Studia mi dużo dały – mogę pracować jako realizator w radio, studio lektorskim czy muzycznym. Udźwiękawiam filmy, chętnie bym też jakąś gierkę machnął, bo trochę wiedzy w tym zakresie zdobyłem.

Czyli rozumiem, że płytę też sam sobie mixowałeś.

Tak, wszystko sam. Bardzo mi to ułatwia tworzenie muzy i lubię to robić, bo sam najlepiej wiem, czego chcę i jak dane brzmienie osiągnąć.

A jak z produkcją? Nie myślałeś, żeby w to pójść? Byłbyś wtedy taką samowystarczalną machiną.

Myślałem i w sumie działam w tym kierunku. Jeszcze nie jestem na takim poziomie, żeby używać swoich bitów, ale jest taki plan, żeby stać się samowystarczalnym.

Może kiedyś jakaś EPka instrumentalna wyjdzie.

Zmierzając do końca, chciałbym się dowiedzieć, jakich 3 płyt ostatnio najczęściej słuchasz?

No to tak: Szymon “Blue Coloured Mountain’’, 1988 “Ruleta” i Knucks “Alpha Place”.

Dzięki wielkie za rozmowę.

Również dziękuje.

Ciekawe tematy

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Podaj swoje imię

Ciekawe tematy