Czym jest podgatunek „Dungeon Rap”? Historia, analiza, przykłady

Ten tekst możecie potraktować jako bonusowe uzupełnienie do serii Przeoczone/Zapomniane Perły, gdzie nie udało mi się w limicie 50 dorzucić żadnego przedstawiciela omawianego tu podgatunku. Zaznaczam, że mogą się pojawić pewne nieścisłości lub błędy (nie wspominając o przedawnieniu względem połowy 2022 roku) – bo chociaż rozmiarowo jest to właściwie mikro-nisza, to zawsze istnieje ryzyko rozjazdu z obiektywną stroną tekstu. Szczególnie że aktualnie istnieje dosłownie jeden wywiad z prekursorem, przeprowadzony gdzieś w okolicach 2020 roku.

Jeżeli posiadacie znajomych, którzy są metalami lub fanami synthwave’u/dark ambientu (i generalnie elektroniki skręcającej w mroczniejsze tony) i chcielibyście zbudować z nimi wspólny grunt jako słuchacze rapu (tak, żeby wszystkim pasowała muzyka np. w samochodzie) – to poza phonkiem/horrorcore’m (w przypadku metali) i grime’em (w przypadku elektronicznych świrów) właściwie ostatnią dostępną drogą jest dungeon rap.

Więc tak: z mojego researchu wynika, że powstał gdzieś między 2018 a 2019 jako wariacja na temat Dungeon Synthu – czyli zmiksowanego black metalu z dark ambientem. Obecny na scenie pod tą nazwą od lat ’90, z inspiracjami czerpanymi z muzyków lat ’70 i ’80 zajmujących się industrialem oraz post-punkiem, dostarcza interesujących i mrocznych wrażeń, balansujących idealnie między intensywnością metalu a statycznością ambientu. Próba dorzucenia do tego kotła jeszcze hip-hopu brzmi dość absurdalnie, dlatego z brzmienia prawie całkowicie wymazany został metal (aby pozostać bardzo wyraźnie w sferze wizualnej i nazewniczej, co sprawia, że w przysłowiowym sklepie z płytami biorąc do ręki album black metalowy i dungeon rapowy – ciężko je od siebie odróżnić).

Akurat na artykuł wybrałem okładkę pasującą pod klimat, lecz wystarczy odwiedzić Bandcampy dwóch jedynych wytwórni specjalizujących się w tym młodym eksperymencie (czas pokaże, czy się przyjmie na dłużej, czy umrze śmiercią naturalną), czyli Mystical Place Records oraz Eisenfell. U tych drugich jest miejsce na oba dungeony obok siebie, co zawsze dobrze widzieć (przez wzgląd na wiele różnych konfliktów międzypodgatunkowych jakie miały miejsce szczególnie w metalu). Nisza została skrupulatnie przemyślana i powołana do życia w Ukrainie przez DJa Sacreda funkcjonującego także pod pseudonimami DJ Armok i Pillbox (link do pierwszej kasety na końcu tekstu).

Najważniejsze rzeczy z jedynego wywiadu jaki udzielił (parafrazując): „Wolne tempo, 60-65 BPM. Długie wstępy do każdego utworu. Inspiracje czerpałem z Dwarf Fortress, oraz niszowego gatunku gier o nazwie ASCII Roguelike. DJ Armok to odsłona intensywna/hardcore’owa, podczas gdy Pillbox jest bardziej „miękki” i dodaje więcej melancholii. DJ Bishop to mój przyjaciel z Dniepru – on natomiast dużo bardziej skupia się na elemencie brzmienia z Memphis. Używając różnych ksyw, próbuję pokazać ludziom różne metody podejścia do tematu”. Powyżej wprowadziłem was lekko w błąd, ponieważ za prawdziwego protoplastę tego niesamowitego konceptu należy uznać album Dungeon Lore Foundation – Dungeon Beatz, pochodzący z 2014 (oczywiście z Rosji).

Jednak to trochę tak, jak słuchanie dziś Sugarhill Gangu albo Kool Moe Dee. Szacunek za korzenie należy oddać, ale scena poszła zauważalnie dalej.

Szczerze trzymam kciuki za tą świeżą gałąź, że czeka ją przyszłość i rozpoznawalność porównywalna do naśladowców Three-6 Mafii. Jak już możecie się domyślać, są to rzeczy mroczne, ciężkie i klimatycznie najbardziej pasujące pod granie w jakieś obskurne gry o 3 w nocy, lub chodzenie w burzy. Dla wszystkich fanów horroru, phonku, eksperymentów i nurtu w literaturze znanego jako dark fantasy (oraz dla tych którzy jarają się utworem Tonfy o nazwie KRASNOLUDZKI STYL SKIT) – poniżej kilka obowiązkowych płyt do sprawdzenia. Najlepsze/najważniejsze, na jakie udało mi się trafić podczas researchu:

Dungeon Lore Foundation – Dungeon Beatz (Rosja)

DJ Sacred – Dungeon Rap: The Introduction (Ukraina)

oldmold – missing brackets (na 80% jestem pewien, że to jedyny polski dungeon rap na dzień dzisiejszy. Kraków)

DJ Zepes – Eternal Thirst (Niemcy)

UNFAIR – HAYALET (Holandia)

DJ Castle – Mental Suffering (Rosja)

KVRLOFF – Evilish (Minnesota, USA)

Mystical Place Records – Full Moon (kolekcja muzyki od wielu producentów)

HeadHop – Constellations (Arizona, USA)

DJ Sacred – Sacred Mixes Vol. V „Revelation” (jego drugi najlepszy album)

AKABXS & SHAMANE28 – SCHATTENWALD (Niemcy)

LORD RASHNAK – Some Old Memories (Rosja)

Orcaluv – Nachts wacht die Eule (Niemcy)

DJ NAXXRAMAS – Beat Tape Vol​.​1 (Rosja)

Zachęcam do dalszego poszukiwania na Bandcampie czy SoundCloudzie, zachęcam również do większego ruszenia tematu na naszej scenie (która akurat pod kątem bitów zawsze stała na najwyższym poziomie).

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ WYWIAD: „FINANSOWO NIE WIDZIAŁBYM JAKIEJŚ WIĘKSZEJ STABILNEJ PRZYSZŁOŚCI, JEŚLI CHODZI O WSPÓŁPRACE Z CZOŁÓWKĄ” – NORBERT GRZEGORCZYK, TWÓRCA NOLYRICS

Cała rapgra w jednym miejscu. Obserwuj nas także na – Google News.

fot. cover płyty

Ten tekst możecie potraktować jako bonusowe uzupełnienie do serii Przeoczone/Zapomniane Perły, gdzie nie udało mi się w limicie 50 dorzucić żadnego przedstawiciela omawianego tu podgatunku. Zaznaczam, że mogą się pojawić pewne nieścisłości lub błędy (nie wspominając o przedawnieniu względem połowy 2022 roku) – bo chociaż rozmiarowo jest to właściwie mikro-nisza, to zawsze istnieje ryzyko rozjazdu z obiektywną stroną tekstu. Szczególnie że aktualnie istnieje dosłownie jeden wywiad z prekursorem, przeprowadzony gdzieś w okolicach 2020 roku.

Jeżeli posiadacie znajomych, którzy są metalami lub fanami synthwave’u/dark ambientu (i generalnie elektroniki skręcającej w mroczniejsze tony) i chcielibyście zbudować z nimi wspólny grunt jako słuchacze rapu (tak, żeby wszystkim pasowała muzyka np. w samochodzie) – to poza phonkiem/horrorcore’m (w przypadku metali) i grime’em (w przypadku elektronicznych świrów) właściwie ostatnią dostępną drogą jest dungeon rap.

Więc tak: z mojego researchu wynika, że powstał gdzieś między 2018 a 2019 jako wariacja na temat Dungeon Synthu – czyli zmiksowanego black metalu z dark ambientem. Obecny na scenie pod tą nazwą od lat ’90, z inspiracjami czerpanymi z muzyków lat ’70 i ’80 zajmujących się industrialem oraz post-punkiem, dostarcza interesujących i mrocznych wrażeń, balansujących idealnie między intensywnością metalu a statycznością ambientu. Próba dorzucenia do tego kotła jeszcze hip-hopu brzmi dość absurdalnie, dlatego z brzmienia prawie całkowicie wymazany został metal (aby pozostać bardzo wyraźnie w sferze wizualnej i nazewniczej, co sprawia, że w przysłowiowym sklepie z płytami biorąc do ręki album black metalowy i dungeon rapowy – ciężko je od siebie odróżnić).

Akurat na artykuł wybrałem okładkę pasującą pod klimat, lecz wystarczy odwiedzić Bandcampy dwóch jedynych wytwórni specjalizujących się w tym młodym eksperymencie (czas pokaże, czy się przyjmie na dłużej, czy umrze śmiercią naturalną), czyli Mystical Place Records oraz Eisenfell. U tych drugich jest miejsce na oba dungeony obok siebie, co zawsze dobrze widzieć (przez wzgląd na wiele różnych konfliktów międzypodgatunkowych jakie miały miejsce szczególnie w metalu). Nisza została skrupulatnie przemyślana i powołana do życia w Ukrainie przez DJa Sacreda funkcjonującego także pod pseudonimami DJ Armok i Pillbox (link do pierwszej kasety na końcu tekstu).

Najważniejsze rzeczy z jedynego wywiadu jaki udzielił (parafrazując): „Wolne tempo, 60-65 BPM. Długie wstępy do każdego utworu. Inspiracje czerpałem z Dwarf Fortress, oraz niszowego gatunku gier o nazwie ASCII Roguelike. DJ Armok to odsłona intensywna/hardcore’owa, podczas gdy Pillbox jest bardziej „miękki” i dodaje więcej melancholii. DJ Bishop to mój przyjaciel z Dniepru – on natomiast dużo bardziej skupia się na elemencie brzmienia z Memphis. Używając różnych ksyw, próbuję pokazać ludziom różne metody podejścia do tematu”. Powyżej wprowadziłem was lekko w błąd, ponieważ za prawdziwego protoplastę tego niesamowitego konceptu należy uznać album Dungeon Lore Foundation – Dungeon Beatz, pochodzący z 2014 (oczywiście z Rosji).

Jednak to trochę tak, jak słuchanie dziś Sugarhill Gangu albo Kool Moe Dee. Szacunek za korzenie należy oddać, ale scena poszła zauważalnie dalej.

Szczerze trzymam kciuki za tą świeżą gałąź, że czeka ją przyszłość i rozpoznawalność porównywalna do naśladowców Three-6 Mafii. Jak już możecie się domyślać, są to rzeczy mroczne, ciężkie i klimatycznie najbardziej pasujące pod granie w jakieś obskurne gry o 3 w nocy, lub chodzenie w burzy. Dla wszystkich fanów horroru, phonku, eksperymentów i nurtu w literaturze znanego jako dark fantasy (oraz dla tych którzy jarają się utworem Tonfy o nazwie KRASNOLUDZKI STYL SKIT) – poniżej kilka obowiązkowych płyt do sprawdzenia. Najlepsze/najważniejsze, na jakie udało mi się trafić podczas researchu:

Dungeon Lore Foundation – Dungeon Beatz (Rosja)

DJ Sacred – Dungeon Rap: The Introduction (Ukraina)

oldmold – missing brackets (na 80% jestem pewien, że to jedyny polski dungeon rap na dzień dzisiejszy. Kraków)

DJ Zepes – Eternal Thirst (Niemcy)

UNFAIR – HAYALET (Holandia)

DJ Castle – Mental Suffering (Rosja)

KVRLOFF – Evilish (Minnesota, USA)

Mystical Place Records – Full Moon (kolekcja muzyki od wielu producentów)

HeadHop – Constellations (Arizona, USA)

DJ Sacred – Sacred Mixes Vol. V „Revelation” (jego drugi najlepszy album)

AKABXS & SHAMANE28 – SCHATTENWALD (Niemcy)

LORD RASHNAK – Some Old Memories (Rosja)

Orcaluv – Nachts wacht die Eule (Niemcy)

DJ NAXXRAMAS – Beat Tape Vol​.​1 (Rosja)

Zachęcam do dalszego poszukiwania na Bandcampie czy SoundCloudzie, zachęcam również do większego ruszenia tematu na naszej scenie (która akurat pod kątem bitów zawsze stała na najwyższym poziomie).

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ WYWIAD: „FINANSOWO NIE WIDZIAŁBYM JAKIEJŚ WIĘKSZEJ STABILNEJ PRZYSZŁOŚCI, JEŚLI CHODZI O WSPÓŁPRACE Z CZOŁÓWKĄ” – NORBERT GRZEGORCZYK, TWÓRCA NOLYRICS

Cała rapgra w jednym miejscu. Obserwuj nas także na – Google News.

fot. cover płyty

Ciekawe tematy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Podaj swoje imię

Ciekawe tematy